O „Polskim zoo” i dobrej zmianie w TVP

Fot. www.wydawnictwofronda.pl

Z Marcinem Wolskim rozmawia Dariusz Staniszewski

Jest pan uznanym pisarzem, komentatorem politycznym i satyrykiem, a od niedawna współprowadzi program satyryczny „W tyle wizji”. Dlatego zapytam, czy podoba się panu telewizja po objęciu władzy przez PiS i zmianie jej prezesa?

Oczekuję od telewizji publicznej zmian w kształtowaniu świadomości historycznej i społecznej. Gdy dołączą one do wprowadzonych przez Jacka Kurskiego zmian w sektorze informacyjnym, będę w pełni zadowolony. Wtedy powiem, że nastąpiła kolejna dobra zmiana.

Prowadzącym pasmo informacyjne jest Michał Rachoń, były rzecznik PiS-u w Sopocie, a reporter -pistolet „Wiadomości” Klaudiusz Pobudzin realizuje newsy, biegając za prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Przecież to nadaje się do prowadzonego przez pana programu satyrycznego…

Przez osiem lat telewizja była potwornie jednostronna. Jestem uznanym twórcą, a nie byłem zapraszany do TVP Kultura. Na podobnych zasadach funkcjonowała prasa. „Gazeta Wyborcza” – powie pan, że prywatna – nie zamieściła od 2007 roku recenzji żadnej z moich książek. To co się dzieje, jest tylko lekkim przywracaniem równowagi. Gdy dowiedziałem się, że nowym prezesem TVP będzie Jacek Kurski, to pomyślałem, że telewizja będzie ostrzejsza, może wręcz jednostronna, ocierająca się o rządową propagandę. Moje obawy się nie sprawdziły. Na razie TVN i Polsat są bardzo mocne i dlatego zwolennicy KOD-u mogą spać spokojnie.

Zdradzi pan, czy w kuluarach prowadzone są rozmowy o powrocie „Polskiego zoo” i jakich kukiełek w tym kultowym programie nie może zabraknąć?

„Polskie zoo” powstało w ciągu kilku, może sześciu dni. Począwszy od decyzji prezesa Komitetu ds. Radia i Telewizji Mariana Terleckiego, przez pomysł na formę programu i kukiełki, aż do nakręcenie pierwszego odcinka. To było iście stachanowskie tempo. Na razie nie złożono mi propozycji wznowienia tego programu. Dzisiaj nie wyobrażam sobie „Polskiego zoo” bez skunksa, czyli Janusza Palikota i kukiełki nornicy Ewy Kopacz. Pamiętam, że wtedy Stefan Niesiołowski był nietoperzem, teraz nie podjąłbym się naśladować Niesiołowskiego. Komizm tej postaci jest trudny, wręcz niemożliwy do podrobienia.

Cały artykuł w 26. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

2 KOMENTARZE

  1. Dzisiejsza Gazeta Lubuska informuje: Marcin Wolski nowym dyrektorem TVP2.
    Mogę tylko potwierdzić rzetelność przekazu w “W tyle wizji”, prowadzonym przez red. Wolskiego. Nagrana rozmowa ze mną, podczas Kongresu Kobiet w Warszawie, ukazała się w całości, bez manipulacji, bez wyrywania z kontekstu. Tego się bałam najbardziej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*