Obrońcy praw zwierząt interweniowali w centrum

Takim „posiłkiem“ musiały zadowolić się psy. Wolontariusze informują też o wszechobecnych fekaliach. Fot. fb - @psykotyrawicz

Wolontariusze działający na rzecz ochrony praw zwierząt i przedstawiciele TOZ w Krotoszynie interweniowali w centrum miasta, gdzie miało dochodzić do zaniedbywania dwóch psów.

Po anonimowym zgłoszeniu, na miejsce przyjechali przedstawiciele Inspektoratu TOZ Krotoszyn wraz z członkami Fundacji Zwierzęce SOS z Leszna oraz wolontariuszami z Rawicza. Na posesji zastano 2 psy.

Jednym z nich była około 8-letnia suczka na krótkim łańcuchu. Według relacji wolontariuszy, do picia miała zanieczyszczoną, śmierdzącą wodę, w okolicy której było mnóstwo odchodów. Suczka była brudna, wycofana, z widocznymi pasożytami zewnętrznymi, bez aktualnych szczepień.

Drugi pies to również około 8-letnia suczka. Zwierzak był zamknięty w kojcu w całości zarośniętym roślinnością.

– Nie było jakiejkolwiek możliwości wejścia do zwierzęcia (podczas odbioru trzeba było przekopać szpadlem wejście do kojca i wyrwać roślinność z korzeniami). Do kojca psa nikt nie wszedł przez okres minimum kilku miesięcy. W kojcu stała rozpadająca się buda, brudna, bez wyściółki – w żaden sposób nie zabezpieczała przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Według relacji właścicieli pies nie był wypuszczany. Jak przeżył w tych warunkach, nie wiemy… – opisują interwencję wolontariusze.

Pies wykazywał zachowania stereotypowe: kręcił się cały czas wokół. Zdaniem fachowców może to świadczyć o zaburzeniach psychicznych spowodowanych najprawdopodobniej długotrwałym przebywaniem w małym kojcu i brakiem jakiejkolwiek socjalizacji z człowiekiem.

Pies miał kołtuny, futro brudne, posklejane i zanieczyszczone odchodami, na ciele widoczne pasożyty zewnętrzne.

Psy zostały interwencyjnie odebrane w asyście policji, która będzie prowadziła dalsze czynności. Zwierzęta są pod opieką weterynarzy.

Jakub Latusek