Od lipca szpital bez ginekologii i położnictwa

Od 1 lipca br. mieszkanki powiatu wschowskiego będą musiały rodzić w ościennych szpitalach. Fot. Karolina Bodzińska

A jednak! Oddział położniczo – ginekologiczny w Nowym Szpitalu we Wschowie przestaje funkcjonować z dniem 1 lipca br. Mieszkanki powiatu wschowskiego będą musiały rodzić w ościennych szpitalach. Nowy Szpital rozmawia też z pracownikami oddziału i wspólnie szukają rozwiązań dla każdej osoby. Zapewniają, że nie ma takiej sytuacji, żeby ktoś pozostał bez środków do życia.

Jak wyjaśnia Marta Pióro, rzecznik prasowy grupy Nowy Szpital, podstawowym celem jest utrzymanie opieki zdrowotnej dla mieszkańców z powiatu wschowskiego i okolic.

– Żeby to się udało, musimy podążać za potrzebami zdrowotnymi mieszkańców. Jesteśmy po wielu rozmowach i przeanalizowaliśmy różne możliwości. Dlatego podejmiemy próby odzyskania kontraktu na okulistykę jednego dnia. Szpital prowadzi zaawansowane rozmowy na temat przejęcia dwóch praktyk lekarzy rodzinnych z powiatu wschowskiego. Na bazie POZ i szpitala moglibyśmy zapewnić dzieciom całodobową opiekę ambulatoryjną. Chcemy rozwijać usługi związane z opieką długoterminową – obecnie na miejsce w ZOL pacjenci oczekują rok czasu – informuje Marta Pióro, rzecznik prasowy grupy Nowy Szpital.

Od dawna wiadomo było, że porodów w Nowym Szpitalu we Wschowie jest bardzo mało. W ubiegłym roku zaledwie 238.

– W całym powiecie wschowskim rodzi się rocznie ok. 400 dzieci. Taka liczba porodów jest wskazywana przez specjalistów, jako minimalna, żeby oddział położniczy zapewniał bezpieczeństwo rodzącym. Kobiety wybierają większe szpitale. NFZ również preferuje placówki, gdzie rodzi się powyżej 500 dzieci rocznie. Niska liczba porodów i trudności w znalezieniu personelu wpływa na bezpieczeństwo pacjentek. Biorąc pod uwagę liczbę porodów, niskie nakłady na ochronę zdrowia, problemy ze znalezieniem personelu do pracy podjęliśmy taką decyzję. To było bardzo trudne, ale zależy nam, żeby szpital mógł dalej funkcjonować – tłumaczy M. Pióro.

Zapytaliśmy, jaki los czeka kadrę tego oddziału. M. Pióro zapewnia, że pracodawca szuka rozwiązań dla każdej osoby.

– Nie ma takiej sytuacji, żeby ktoś pozostał bez środków do życia – zapewnia M. Pióro.

Warto dodać, że choć oddział przestanie funkcjonować nadal przy szpitalu działać będzie poradnia K.

Karolina Bodzińska