Od stycznia drożej za śmieci i będzie fetorek

fot. mac

Koniec roku za pasem, a wraz z nim szykują się – jak co roku – podwyżki. Nie wiadomo, jak to będzie z prądem czy gazem, natomiast na pewno mocno odczujemy wzrost cen za śmieci. W Lesznie cena za odbiór segregowanych odpadów wzrośnie z 11,50 do 24 zł od osoby. Jak sprawdził to jeden z lokalnych portali, leszczyńska stawka jest najwyższa w Wielkopolsce. Dlaczego? Nie wiem…

Możemy się jedynie pocieszyć, że gdzie indziej ceny wzrosły już w tym roku, a w rejonie działania Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego drożej będzie dopiero od stycznia 2020 roku. W Ostrowie Wlkp. już w lutym podwyższono opłatę do 18 zł od osoby, w Pile od kwietnia obowiązuje stawka 15 zł, a w Poznaniu od lipca są dwie stawki: 14 zł lub 16 zł, w zależności od tego, czy chodzi o budynek wielo- czy jednorodzinny. Z kolei w Kaliszu od września opłata wynosi 23 zł od osoby. Niedawno swoje stawki ustalił Konin – tam od nowego roku płacić się będzie 19 zł od osoby.

A więc w Wielkopolsce będziemy chyba liderem, jeśli chodzi o wysokość stawki na osobę za segregowane odpady Oczywiście w skali kraju zawsze można gdzieś znaleźć miasta, gdzie jest lub będzie drożej, np. Marki pod Warszawą z rekordową stawką 32 zł na głowę mieszkańca. Wcześniej opłata wynosiła tam 8 zł, czyli wzrosła czterokrotnie. Natomiast ponad 3-krotnie ceny poszybowały w Łodzi (z 7 do 24 zł), gdzie wejdą w życie od grudnia. Ok, wystarczy tej wyliczanki. A warto pamiętać, iż są to ceny za segregowane śmieci. Ci, którzy nie segregują, np. mieszkańcy bloków, płaca już teraz dwa razy więcej, a w przyszłości mogą nawet cztery razy więcej.

W związku z tak drastycznymi podwyżkami może się okazać, iż w Lesznie realnie mieszka znacznie mniej ludzi niż jest zameldowanych. Bo przypomnę, iż przy wypełnianiu deklaracji na odbiór śmieci musimy podać, ile osób mieszka w naszym gospodarstwie domowym. Wówczas pojawia się wątpliwość, czy uwzględnić np. studiujące w innym mieście dzieci, albo dorosłe osoby u nas zameldowane, lecz faktycznie zamieszkujące pod innym adresem. Od stycznia 24 zł więcej lub mniej co miesiąc, pomnożone przez 12 miesięcy daje już niezłą sumkę – dokładnie 288 zł. Dla jednych to dużo, dla innych mało, ale oszczędności w tej kwocie nie są do pogardzenia.

Kolejna zmiana, jaką nas uraczyły władze i UE, to obowiązek segregowania odpadów biodegradowalnych. Każdy właściciel nieruchomości musi zaopatrzyć się w dodatkowy pojemnik koloru brązowego na odpadki organiczne typu: skoszona trawa, resztki warzyw i owoców, skorupki od jajek czy łupinki orzechów. Co zrozumiałe, nie będzie można jednak wrzucać tych odpadków w workach foliowych, lecz luzem lub w specjalnych woreczkach bio.

W związku z tą nowością jest wiele obaw i pytań, a przede wszystkim wszystkich nurtuje pytanie: czy to nie będzie brzydko pachnieć? Odpady bio odbierane będą co dwa tygodnie, co latem może oznaczać fetor unoszący się nad naszymi domostwami. Oby nie…

Robert Lewandowski
redaktor naczelny