Ofert na rynku pracy jest sporo – gdzie i ile można zarobić?

Latem można dorobić sobie m.in. przy zbiorze owoców. Fot. Anna Maćkowiak

Rozpoczynają się wakacje. Dla wielu młodych ludzi jest to czas finału szkolnej nauki, który jednocześnie wiąże się z chęcią znalezienia pracy. Dobrej i dobrze płatnej. Ci, którzy jeszcze się kształcą, często wakacyjny czas wykorzystują na pracę sezonową, absolwenci przeglądają propozycje długoterminowego zatrudnienia.

Obecnie na rynku pracy jest sporo ofert. Zanim ktoś trafi z podaniem prosto do konkretnego pracodawcy, może zapoznać się z nimi nawet bez wychodzenia z domu. Informacje o wakatach firmy zamieszczają na różnych portalach czy stronach firmowych. Znaleźć je można również na stronie internetowej powiatowych urzędów pracy.

Sprawdziliśmy m.in., jakie propozycje pojawiły się w ostatnich dniach na stronie Powiatowego Urzędu Pracy w Lesznie. Poszukiwani są np.: pracownik produkcji, mechanik samochodowy, asystent notariusza, sprzedawca w sklepie obuwniczym czy na stacji paliw, pracownik restauracji, fryzjer męski czy wychowawca. W gronie ofert są propozycje na umowę o pracę czy umowę zlecenie. Niektóre dotyczą zatrudnienia czasowego, np. na zastępstwo, inne dają szansę na zdobycie pracy na stałe.

Oferowane płace także są różne. Część ofert wiąże się z otrzymaniem na początek pensji na poziomie najniższej krajowej. Wielu pracodawców zastrzega jednak, że pracownik, który się sprawdzi, ma szansę na awans oraz premie.

Już od dłuższego czasu widać bowiem duży deficyt pracowników, zwłaszcza w niektórych branżach. Jeszcze trudniej pracodawcy mają w okresie wakacyjnym, kiedy część osób zatrudnionych wybiera się na urlopy. Nie zawsze pozostali są w stanie przejąć, nawet czasowo, dodatkowe obowiązki. Wówczas rozpoczyna się poszukiwanie kogoś na sezon urlopowy, proponując tzw. pracę sezonową.

Młodzież, która szuka pracy na wakacje, również znajdzie w Lesznie i naszym regionie coś dla siebie. Wystarczy się rozejrzeć dookoła. Warto pamiętać jednak o tym, by przed rozpoczęciem pracy doprecyzować jej warunki, również te w zakresie wynagrodzenia, najlepiej na piśmie. Chodzi o to, aby po kilku tygodniach współpracy żadna ze stron nie czuła się rozczarowana.

Anna Maćkowiak