Optyczka z 20-letnim stażem wygrała redakcyjny ranking

Violetta Toś - zwyciężczyni plebiscytu Fot. nat

Miła, energiczna, konkretna, cierpliwa i lubiąca ludzi, to cechy Violetty Toś, która zdobyła największą liczbę głosów sms-owych.
Nie da się ukryć, że rywalizacja w plebiscycie była zacięta i to do ostatniej godziny głosowania.

Spośród dziewięciu nominowanych optyków na drugim miejscu znalazła się Anna Sajewska z salonu optycznego Wizjoner w Kościanie, a na trzecim Ewelina Nowakowska z salonu optycznego Vision Expert w Lesznie.

Wróćmy jednak do laureatki plebiscytu na „Najlepszego optyka”, która w tym zawodzie ma dwudziestoletni staż pracy. Natomiast salon optyczny we Wschowie przy ul. Kilińskiego 3 prowadzi od piętnastu lat. Jakie ma podejście do klientów i co skłoniło ją do wykonywania tego zawodu?

Ciekawość ludzi i to, że po prostu lubię ludzi. Moją zasadą jest, że nie naskakuję na klientów przychodzących do mojego salonu. Raczej stoję obok i udaję, że mnie nie ma. Chcę, aby klient sam rozejrzał się po salonie i zobaczył czego szuka. W tym, co robię nie ma napastliwości, bo z inicjatywą pomocy w doborze oprawek wychodzę dopiero wtedy, gdy widzę, że potrzebna jest moja rada i fachowe wskazówki. Jestem otwarta, konkretna i cierpliwa, a klient może przymierzyć nawet pięćdziesiąt oprawek, po to, aby wybrać te wyjątkowe – mówi Violetta Toś.

Gdy spotkałam się z panią Violettą i wręczyłam jej statuetkę, certyfikat i kwiaty nie kryła wzruszenia, szczęścia i zaszczytu z zajęcia pierwszego miejsca.

Wygrany plebiscyt jest dla mnie tryumfem i daje zastrzyk dobrej energii oraz uświadamia, że warto, a nawet trzeba być wierną sobie i robić dobrze tę robotę, którą wykonujemy. Wtedy świat będzie lepszy. To dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Dziękuję mojej rodzinie, przyjaciołom i klientom, którzy na mnie głosowali i wspierali mnie w walce o zwycięstwo – tłumaczy V. Toś.

Pani Violetta wiedziała, że będzie mogła liczyć na rodzinę oraz przyjaciół. Zaskoczyło ją natomiast to, że klienci zapewniali dzwoniąc lub osobiście, że oddadzą na nią swój głos. Społeczna lokalność nie zawiodła i dzięki temu pani Toś może postawić w honorowym miejscu w salonie zdobytą statuetkę.

Optyczka wyznaje również, że czerpie satysfakcje z wykonywanego zawodu. Wspomina też pewną historię…

Na pocztę wchodzi śliczna i młoda dziewczyna. Spoglądam na nią i od razu rzuciły mi się w oczy pięknie dobrane oprawki. Gdy podeszła bliżej dostrzegłam, że oprawki kupowała… właśnie u mnie. Pamiętam, że na początku wcale ich nie chciała. Okulary dobrałam jednak tak, aby jeszcze bardziej podkreślały jej urodę i młodość. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że jednak do końca trzeba przekonywać – opowiada laureatka plebiscytu.

Zapytana o zawód, jaki wybrałaby dzisiaj odpowiada, że ponieważ drzemie w niej dusza artystyczna byłby to właśnie jakiś kierunek artystyczny. Może zajmowałaby się wystrojem wnętrz lub szyciem firan, ponieważ te zajęcia satysfakcjonują ją na równi z dobieraniem okularów.

Co może poradzić przyszłym optykom?

Niech uczą się cierpliwości, staranności i dokładności, bo od tego trzeba zacząć. Są to cechy dobrego optyka, a jeśli do tego będą szanować innych ludzi, to sukces będzie murowany, a salon nie będzie się zamykał od natłoku petentów – wyznaje Viloetta Toś.

Jej sposobem na odprężenie i odskocznią od codzienności jest szycie firan. Kombinacje artystyczne, połączenie haftu czy szydełkowych robótek z wełną na naturalnych materiałach to czynność, która ją uspakaja.

Pani Violetcie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów, satysfakcji z wykonywanej pracy i wiecznego optymizmu. Natalia Kurpisz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*