Osłabiony Real Astromal znów nie dał rady Stali

Drugi raz ze Stalą Gorzów w ciągu kilku ostatnich dni przegrali szczypiorniści Real Astromal Leszno. Tym razem ulegli drużynie z Lubuskiego na własnym parkiecie 21:24.

Gospodarze wskutek kontuzji nie mogą korzystać z kilku graczy, co widoczne jest na parkiecie. W bramce nie ma pierwszego bramkarza – Fryderyka Musiała, brakuje dwóch kołowych: Krzysztofa Misiaczyka oraz Mariusza Rogozińskiego. Na rozegraniu z kolei: Marcina Jaśkowskiego i Alana Raczkowiaka.

Sparing ze Stalą od początku układał się po myśli rywala, który prowadził od pierwszych minut. Po 30 minutach (8:12). Po przerwie na chwilę gospodarze wyrównali na (12:12). Stal znów uciekła, a REAL Astromal znów ambitnie gonił i doszedł przeciwnika. W samej końcówce swoją wyższość udowodniła jednak Stal, dysponująca szerszą ławką wartościowych graczy. Mecz zakończył się wynikiem 21:24.

Dobrze, że do startu ligi jeszcze sporo czasu, bo z tak osłabionym składem trudno byłoby o punkty. Do tego czasu poza Musiałem i Misiaczykiem pozostali gracze powinni być zdolni do gry.(andre/fot.andre).