Pamięć o pruskiej Lissie

fot. S. Skrobała

We wtorek stałem się cięższy o 2,5 kg, a to za sprawą opasłej książki „Leszno w latach 1832-1914. W drodze ku nowoczesności” autorstwa Mirona Urbaniaka. Od tego momentu chłonę treść tej grubej, liczącej 500 stron, ale jakże cennej publikacji, choć pierwsze wydanie tej książki też mam na półce. Z pozycji, opisującej czasy pruskiego miasta Lissa, dowiedziałem się więcej o historii mojego miasta niż z kilku innych napisanych przez uznanych poznańskich historyków.

Praca pod tytułem „Modernizacja infrastruktury miejskiej Leszna w latach 1832-1914” była rozprawą doktorską młodego naukowca z Leszna Mirona Urbaniaka (rocznik 1979). Potem autor zrobił habilitację i obecnie jest profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego. Okazją do rekonstrukcji pracy doktorskiej był jubileusz Leszczyńskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a projekt wsparł finansowo magistrat. Pomogła też przychylność Archiwum Państwowego w Lesznie, które udostępniło archiwalia. I to jest podstawowy atut tej książki, co podkreśla w przedmowie prof. Stanisław Sierpowski. Poprawiona i uzupełniona wersja pracy Mirona Urbaniaka pokazuje, jak ważne w badaniach historycznych są źródła archiwalne. Często bagatelizowane i zastępowane kompilacją istniejących już publikacji. Łatwo wtedy o powielanie błędów.

Jako przykład lekceważenia źródeł może służyć przypadek dębu Bolek z pl. Metziga w Lesznie. We wcześniejszych publikacjach i na tabliczce przy drzewie widniały błędne informacje na temat jego wieku, postarzając słynne dziś drzewo o kilkaset lat. A wystarczyło sięgnął do źródeł, jak uczynił to Urbaniak. Zresztą zacytujmy go: „Pierwszym słynnym soliterem, posadzonym z okazji zwycięskiego zakończenia wojny i utworzenia Cesarstwa Niemieckiego, stał się dąb szypułkowy posadzony na obecnym pl. Dr. J.Metziga. Dokonano tego 19 kwietnia 1871 r., w obecności uczniów i nauczycieli wszystkich leszczyńskich szkół podstawowych. Po wysłuchaniu patriotycznego przemówienia i pieśni, pod dębem ustawiono marmurową płytę z napisem Erinnerungseiche 1871 (Dąb pamiątkowy 1871)”. Źródłem tej informacji był Lissaer Tageblatt.

Publikacja Urbaniaka odkrywa też sporo białych plam w historii miasta. Wcześniej nikt z historyków nie ruszał tematu funkcjonowania w Lesznie administracji publicznej w okresie pruskim. Nie były też popularyzowane czołowe postaci tego okresu. Nazwiska niemieckich burmistrzów Leszna: Johanna Thielmanna, (rządził w latach 1813-1838), Johannesa Weigelta (1838-1871), Richarda Reimanna (1871-1878), Maksymiliana Herrmanna (1879-1904), Richarda Wollburga (1904-1920) są nam, współczesnym, zupełnie nieznane. A to za czasów Weigelta rozrósł się garnizon wojskowy, za Herrmanna zastąpiono miejską fosę kolektorem sanitarnym i promenadami, a za Wollburga nastąpił boom budowlany.

Ciekawostka jest, iż w 1793 r. miasto miało 6820 mieszkańców, z czego 3095 stanowili protestanci, 2991 żydzi, a tylko 734 katolicy. Natomiast w 1837 r. mieszkało tu 8667 osób, co stawiało miasto na drugim miejscu po Poznaniu (32456) wśród miast prowincji poznańskiej. Generalnie okres pruski nie był dla miasta czasem straconym. Zwłaszcza jeśli chodzi o warunki życia, modernizację otoczenia i rozwój urbanistyczny miasta. I o tym każdy mieszkaniec Leszna wiedzieć powinien.

Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*