Pedofila nie da się rozpoznać w tłumie

fot. S. Skrobała

Z Przemysławem Marcinkiem, psychologiem i seksuologiem klinicznym, rozmawia Dariusz Staniszewski.

Po miesiącu poszukiwań policjanci złapali 26-letniego mieszkańca Leszna. Mężczyzna podejrzany jest o czyn pedofilski. Wyjaśni pan czym jest pedofilia?

Przestępczość wymierzona w wolność seksualną człowieka to poważny problem społeczny. Istotną, dość liczną i wewnętrznie zróżnicowaną grupę sprawców, stanowią osoby wykorzystujące seksualnie dzieci. Sprawcy ci określani są potocznie jako: pedofile. Pedofilia w potocznym rozumieniu jest aktem seksualnym z osobą nieletnią. To czynność seksualna, która może mieć charakter jednorazowy. Natomiast pedofilia sensu stricte jest zaburzeniem preferencji seksualnych. Pedofil preferuje kontakt seksualny z dzieckiem nad aktywność z osobą dorosłą. Kontakt seksualny dorosłego z dzieckiem musi mieć charakter utrwalony, czyli musi powtarzać się przez dłuższy czas. Ewentualnie, może mieć charakter dominujący, czyli w puli wszystkich zachowań seksualnych jest wysoki udział zachowań o charakterze dewiacyjnym. Wprowadzone rozróżnienie oznacza, że nie każdy kontakt seksualny dorosłego z dzieckiem jest przejawem pedofilii sensu stricte. Kontakt taki może mieć również uwarunkowania sytuacyjne – dorosły dopuszcza się aktywności seksualnej z dzieckiem, bo np. dziecko jest łatwiej dostępne, ale niekoniecznie bardziej pożądane przez sprawcę.

Z punktu widzenia ofiary, nie ma znaczenia, czy zachowanie pedofilskie miało charakter sytuacyjny czy też ma postać preferencji seksualnych sprawcy.

Kodeks karny nie różnicuje sprawców ze względu na źródła ich działania. Ocenia on sam czyn. Jednak nauka i praktyka, zarówno terapeutyczna, jak i penitencjarna, dostrzegają konieczność takiego rozpoznania charakteru dewiacji seksualnej u badanego. To między innymi od opinii biegłych uzależniony jest los sprawcy przestępstwa, zarówno w najbliższej dla niego przyszłości – podczas odbywania kary, jak i odległej perspektywie. Rozpoznanie charakteru i stopnia zaburzenia seksualnego rzutuje na warunki i przebieg odbywania kary, cele resocjalizacyjne i konieczność poddania się specjalistycznej terapii. Wśród osadzonych w więzieniach i skazanych za zachowania pedofilskie pedofile stanowią jedynie  od 10 do 15 proc. U pozostałych zachowania pedofilne miały charakter sytuacyjny, zastępczy.

Przecież można skazanych na pedofilię poddać – jak proponował swego czasu premier Donald Tusk – kastracji chemicznej. Takie działanie miałoby charakter odstraszający.

Terapia farmakologiczna zwana kastracją chemiczną bywa nieskuteczną. Wykorzystując ją wpływamy tylko (i to nie zawsze) na spadek zainteresowania seksem. Stosując ją samodzielnie redukujemy wyłącznie siłę popędu płciowego, a nie wpływamy na kierunek zachowań seksualnych. Odnotowano przypadki, w których terapia farmakologiczna doprowadziła do ograniczenia występowania napaści seksualnych w jednych formach, a nasiliła w innych, np. pojawiły się zachowania wprost mniej seksualne, ale bardziej agresywne.

Cały artykuł w 51. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*