Piękny prezent od miasta na święta

Ludwika Jopek może dziś korzystać ze spacerów i świeżego powietrza w każdej wolnej chwili. Fot. Karolina Bodzińska

Ludwika Jopek, niepełnosprawna bohaterka naszego artykułu tuż przed świętami wielkanocnymi przeprowadziła do wymarzonego mieszkania na parterze. To piękny gest ze strony leszczyńskiego magistratu. Mimo zadłużenia w czynszu, pani Ludwika dostała kawalerkę przy ulicy Chrobrego. Teraz zaczyna nowy rozdział w swoim życiu.

W grudniu 2018 roku pisaliśmy o 72 – letniej leszczyniance uwięzionej w domu z powodu choroby. Ludwika Jopek mieszkała wówczas w komunalnej kamienicy przy ulicy 17 Stycznia i marzyła o lokalu na parterze. Starsza pani straciła nogi z powodu miażdżycy. Od amputacji przeprowadzonej we wrześniu 2018 roku wdowa nie opuszczała pokoiku na poddaszu. Jedyną jej radością było obserwowanie gołębi, które dokarmiała.

Kiedy pod koniec ubr. złożyliśmy jej pierwszą wizytę, była w tragicznym stanie psychicznym. Zgaszona, bez wiary w lepszy los. Prawie się nie odzywała. O jej trudnej sytuacji powiadomił naszą redakcję pan Waldemar, na co dzień opiekujący się panią Ludwiką.

Skontaktowaliśmy się wówczas z wydziałem gospodarki lokalowej leszczyńskiego urzędu. Urzędnicy przyznali, że znają sytuację pani Ludwiki, ale bezradnie rozkładali ręce tłumacząc, że oczekujących na mieszkanie na parterze jest wielu.

Na szczęście pani Ludwika nie czekała zbyt długo. Miastu udało się znaleźć odpowiednie mieszkanie komunalne przy ulicy Chrobrego. Leszczynianka ma do dyspozycji pokoik, kuchnię i przestronną łazienkę.

– Do końca grudnia ub.r. jedyne wolne lokale na parterze mieliśmy przy ulicy Łowieckiej. Na początku br. szczęśliwym zbiegiem okoliczności zwolniło się aż 5 lokali parterowych. Jeden z nich, z czego bardzo się cieszę, otrzymała pani Ludwika – mówi Mariusz Suchanecki, kierownik wydziału gospodarki lokalowej Urzędu Miasta Leszna.

W urządzaniu kawalerki pomogli starszej pani m.in. świadkowie Jehowy.

– Mam od nich piękne firanki. Nie wiem jak wyrazić swoją wdzięczność tym wszystkim ludziom, którzy zaangażowali się w pomoc! Teraz mogę wchodzić do domu i wychodzić kiedy chcę. Najbardziej cieszy mnie duże podwórko! Przy ładnej pogodzie spędzam na podwórzu całe dnie – wyznaje pani Ludwika.

Dziś to nie ta sama kobieta, którą spotkaliśmy w grudniu ubr. Od słońca i świeżego powietrza zarumieniła się jej cera. Uśmiecha się nieustannie. Poznała nowych, sympatycznych sąsiadów, którzy chętnie jej pomagają. Starzy sąsiedzi wpadają w odwiedziny. Wsparli ją także podczas przeprowadzki.

– Kupiłam ją na roczek Julki, córki znajomych. Po raz pierwszy od dawna będę mogła wziąć udział w takiej uroczystości– cieszy się pani Ludwika, pokazując elegancką, nową, kolorową sukienkę.

Każdy jej gest, każde słowo, uśmiech i błysk w oku udowadniają, jak bardzo udało się odmienić jej los. Zaczyna się nowy rozdział w jej życiu.

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*