Pierwsza w mieście kawiarnia socjalna

W „Book Cafe” książki można było kupić za symboliczną kwotę lub po prostu wymienić na inne. Fot. Anna Machowska
W „Book Cafe” książki można było kupić za symboliczną kwotę lub po prostu wymienić na inne. Fot. Anna Machowska

W mieście powstała pierwsza księgarnia społeczna. Na razie tylko okazyjnie, na jeden dzień, ale jeszcze powróci. Otwarto ją w małej sali gimnastycznej górowskiej Szkoły Podstawowej nr 1, która na ten wieczór zmieniła się nie do poznania. Pomysłodawczynią „Book Cafe” była Helena Radoszko, nauczycielka z „jedynki”, ale w organizację księgarni zaangażowały się także inne nauczycielki z tej placówki oraz rodzice uczniów.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, a oprócz walorów edukacyjnych, jakie niewątpliwie niesie ze sobą czytanie, miała jeszcze jedno ważne przesłanie – zebranie środków na leczenie i rehabilitację dwóch górowianek, które walczą z nowotworem: Małgorzaty Kowalewskiej i Jadwigi Maczugi.

– Pomysł przyszedł mi do głowy spontanicznie. Zyskał poparcie dyrekcji, więc zaczęłam działać. Pomogły moje koleżanki i cudowni rodzice, z którymi od lat organizuję wiele społecznych inicjatyw. Na przykład kawiarniany wygląd nasza sala gimnastyczna zawdzięcza mamie jednego z uczniów, pani Annie Szklarz, która w Górze prowadzi kwiaciarnię „Magia Kwiatów”. Oczywiście, nie ona jedna włożyła serce w to przedsięwzięcie, ale wszystkich nie sposób wymienić – mówi Helena Radoszko.

Książki, które pojawiły się w „Book Cafe”, co najmniej 200 pozycji, przynieśli uczniowie na wieść o organizowanej zbiórce. Większość była używana, ale w bardzo dobrym stanie, a część zupełnie nowa. Tytuły, zarówno na półkach z literaturą dziecięcą, jak i dla dorosłych, naprawdę interesujące. Było wiele nowości.

„Book Cafe” zorganizowano w ramach akcji „Czytanie nie boli”. Miała oderwać dzieci oraz rodziców od elektroniki i zachęcić do sięgnięcia po książkę, która fantastycznie bawi i uczy.

Książki w „Book Cafe” można było kupić za symboliczną kwotę 5 lub 10 zł. Cały dochód z ich sprzedaży przekazany zostanie na rzecz dwóch górowianek.

– Małgorzata Kowalewska to mama trzech córek, z których jedna jest obecnie naszą uczennicą. To także nasza wolontariuszka, na którą zawsze można było liczyć. Teraz ona potrzebuje naszej pomocy, bo walczy z wyjątkowo złośliwym rakiem piersi. Druga z naszych bohaterek, Jadwiga Maczuga to młoda mama z wielkim apetytem na życie. Potrzebuje wsparcia, w tym finansowego, w walce z chłoniakiem – dodaje H. Radoszko.

Trzeba podkreślić, że w „Book Cafe” książki można było nie tylko zakupić, ale wymienić. Aby zabrać jakąś z półki, wystarczyło przynieść własną na wymianę.

Społeczna księgarnia cieszyła się dużymzainteresowaniem. Znalazło się w niej wiele interesujących tytułów, w tym nowości. Fot. Anna Machowska
Społeczna księgarnia cieszyła się dużymzainteresowaniem. Znalazło się w niej wiele interesujących tytułów, w tym nowości. Fot. Anna Machowska

I jeszcze jedna ważna, a nawet bardzo ważna sprawa… W pierwszej górowskiej księgarni społecznej unosił się także zapach kawy i pysznego ciasta. Przed zakupem można było siąść przy stoliku, delektować się nimi i w spokoju przyjrzeć lekturom.

– Nasza księgarnia „Book Cafe” na pewno jeszcze powróci – deklaruje Helena Radoszko.

Anna Machowska