Piwo – napój bogów? Tak, ale wyłącznie z małych browarów

Mateusz Kupracz, piwowar Nepomucena, Karol Kaniewski, właściciel Brewicza oraz właściciele Nepomucena: Piotr i Mariusz Musielak Fot. arch

Najstarszemu rodzinnemu browarowi z naszego regionu właśnie stuknęła dwudziestka. Edi z Nowej Wsi w powiecie wschowskim, to efekt pasji i determinacji.

Mąż zobaczył program w telewizji o browarnictwie i postanowił sam zbudować mały browar. Było z tym wiele zachodu, ale udało się. Warzymy niepasteryzowane piwo, naturalną, tradycyjną metodą. Bez konserwantów i utleniaczy. Nie jest sztucznie gazowane, ma w sobie tyle dwutlenku węgla ile samo sobie wytworzyły podczas procesu fermentacji. Sprzedajmy je w naszym sklepiku przy browarze oraz na targach, jarmarkach i kiermaszach ze zdrową żywnością – mówi Maria Wilk, właścicielka browaru Edi.

Poza jasnym i ciemnym browarnicy z Nowej Wsi warzą także piwa smakowe: malinowe, miodowe imbirowe, migdałowe, miętowe i czekoladowe. Wybór jest duży.

Ale jedno mnie boli – mówi pani Maria. – Kiedy ktoś wyraża krzywdzącą opinię na portalu społecznościowym. Przecież wiadomo, że nasze piwo nie będzie smakowało każdemu. Jeśli nie smakuje proszę napisać, że nie smakuje, a nie obrażać. Zupa sąsiadki też nie będzie smakować całej wsi, a to przecież nie oznacza, że sąsiadka źle gotuje.

Oczywiście Edi ma też swoich wiernych fanów, którzy pokonują kilkadziesiąt kilometrów, by kupić swój ulubiony napój.

Sześć lat zajęło nam wypłynięcie na szerokie wody, dotarcie do większego grona odbiorców. Nie zamierzamy jednak sprzedawać piwa w sklepach. Sparzyliśmy się. Sklepy nie dbały o towar, a potem my zbieraliśmy cięgi – tłumaczy Maria Wilk.

Co uwiera doświadczonych browarników? Pani Maria ma żal, że tak wiele osób wychwala pod niebiosa zagraniczne piwa z dużych koncernów, zapominając o tym, że nasze, polskie też potrafi być wyśmienite.

Szwagier był w USA. Tam amerykański Żyd, choć miał amerykański sklep pod nosem, wolał pojechać kilka ulic dalej, by zrobić zakupy u innego Żyda. Tam swoich się wspiera – mówi.

Piwa z Nowej Wsi są doceniane na targach i konkursach w całej Polsce oraz poza jej granicami. Już nieraz stały na stole podczas dożynek prezydenckich w Spale.

4 marca będzie można nas spotkać w Poznaniu, na Kaziukach – zaprasza pani Maria.

13 lutego 2015 pierwsze piwo na sprzedaż uwarzył Piotr Musielak ze Szkaradowa, współwłaściciel browaru Nepomucen w powiecie rawickim.
Moja pasja zrodziła się osiem lat temu. Zainteresowałem się domowym, niesztampowym i zdrowym piwem. Wciągnąłem w to brata Mariusza i z czasem podjęliśmy decyzję o budowie własnego rzemieślniczego browaru – relacjonuje Piotr Musielak.

Braterski duet świetnie współpracował. Czego chcieć więcej, gdy jeden z braci jest architektem, a drugi budowlańcem? W 2014 roku panowie kupili starą piekarnię. Piotr browar zaprojektował, a Mariusz zgodnie z projektem przebudował zabytkową nieruchomość.

Piwowarstwo rzemieślnicze tym różni się od koncernowego, że przy każdym warzeniu stawiamy na różnorodność. Latem staramy się, by piwa były bardziej lekkie, orzeźwiające, z mniejszą zawartością alkoholu i dodatkami np. owocami. Zimą stawiamy na bardziej treściwe i mocniejsze – tłumaczy pan Piotr.

Piwo z Nepomucna ma niepowtarzalny smak i aromat.

Mamy na koncie medale w konkursach polskich i międzynarodowych m.in. Targów Poznańskich. Przystępując do inwestycji przecieraliśmy szlaki, ale muszę przyznać, że spotkaliśmy się z sympatią i profesjonalizmem – przekonuje browarnik ze Szkaradowa.

Do warzenia piw z Nepomucena używa się najwyższej jakości surowców, słodów i chmielu, co przekłada się na cenę piwa.

Tyle mówi się o dobrej jakości win. Wierzę, że kiedyś tak będzie z piwami, i że dobre restauracje będą stawiać również na piwo rzemieślnicze – podsumowuje Piotr Musielak.

Jedno z ostatnich piw, jakie uwarzono w Nepomucenie, powstało z myślą o nowym browarze Brewicz w Rawiczu. W lutym bieżącego roku Brewicz, którego właścicielem jest Karol Kaniewski, otworzył swoje podwoje.

Z Karolem znamy się od lat, od czasów piwowarstwa domowego. Wspólne warzenie piwa to była dla mnie przyjemność. Nie jesteśmy konkurencją. Brewicz to browar restauracyjny, nasz to typowo rzemieślnicza działalność. Z przyjemnością niebawem spróbuję autorskiego piwa z Brewicza – zapewnia P. Musielak.

Karol Kaniewski,najmłodszy stażem na rynku browarnik mówi, że z miłości do piwa poszedł na studia. Jest absolwentem podyplomowych studiów piwowarskich na uniwersytecie przyrodniczym. Czego tam się nauczył? Poznał  technologię słodu, technologię piwa, organizację i funkcjonowanie minibrowaru. Były też zajęcia z analizy instrumentalnej i sensorycznej oraz marketing piwa.

Nie chcemy sprzedawać piwa wyłącznie na lokalnym rynku, dlatego nasze piwo będzie pasteryzowane. Wiem, że rynek piwa jest nasycony, ale do odważnych świat należy. Najważniejsze to nie bać się eksperymentować – podkreśla Karol Kaniewski.

W minioną niedzielę warzył swoje autorskie piwo na dużą skalę.

A co słychać w browarze Psotnik, który otworzył się w ubiegłym roku w Krzywiniu w powiecie kościańskim?

Początki nie były łatwe. Pierwsze piwo warzyliśmy całą dobę i sporo go straciliśmy – śmieje się Marek Glinkowski, współwłaściciel Psotnika.

Teraz warzenie zajmuje połowę mniej czasu, a straty sięgają ledwie kilku procent. Pan Marek przyznaje, że bał się opinii smakoszy, ale na szczęście były pozytywne.

Jak każdy browarnik zaczynałem od piwowarstwa domowego. Rzemieślniczy browar to coś podobnego, tylko na większą skalę. No i nikt nie przegania człowieka z kuchni – uśmiecha się M. Glinkowski.

Psotnik poszerza swoją sieć i bursztynowy napój z Krzywinia bez trudu można kupić już w trzech punktach w Lesznie. Co będzie można posmakować w najbliższych miesiącach?

Piwo herbaciane z płatkami róży oraz piwo kawowe – zdradza browarnik z Krzywinia.

Autor artykułu: Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*