Podsumowujemy sportowy rok 2019

Mija stary rok. Przyjdzie ten nowy, który przyniesie zapewne kolejne sukcesy na obiektach sportowych, ale i rozczarowania, wszak sport to i zwycięstwa i porażki. Dzisiaj wracamy do tego co już za nami. W 2019 roku byliśmy świadkami wielu ciekawych wydarzeń. O nich w telegraficznym skrócie.

Futsal

Futsal mocno już wrósł w sportową rzeczywistość Leszna. Po kilku latach od powstania drużyny zespół po triumfie nad LZS Bojano 7:2 awansował do Futsal Ekstraklasy. Była jednak chwila zwątpienia po porażce z Malwee Łódź 2:5. W czterech ostatnich spotkaniach drużyna jednak się nie pomyliła i fetowała awans. Na półmetku Futsal Ekstraklasy drużyna zajmuje bezpieczne 9 miejsce. Były lepsze i gorsze mecze, ale najważniejsze, że zespół nie odstaje od rywali. – Mogliśmy mieć kilka punktów więcej. Wynik nie jest zły, aczkolwiek mały niedosyt na pewno pozostaje – mówi Tomasz Trznadel, trener GI Malepszy Futsal Leszno.

Koszykówka męska

Spore apetyty na coś więcej mieli kibice męskiego basketu w sezonie 2018/2019, tym bardziej, że drużyna wcześniej finiszowała na 3 miejscu w I lidze. Do połowy rozgrywek było dobrze. II runda okazała się nieudana, a na finiszu sezonu zasadniczego po porażkach na własnym parkiecie z Górnikiem Wałbrzych i Biofarmem Basket zespół nie wszedł nawet do play-off. Po wspomnianym sezonie odszedł trener Łukasz Grudniewski, ale i kilku zawodników.
W bieżących rozgrywkach też działo się wiele ciekawego. Po fatalnym początku z pracy zrezygnował nowy trener Dawid Mazur. Jego miejsce zajął Radosław Hyży, który próbuje wszystko poukładać. Nie układała się dobrze współpraca z „nazwiskami” (Dylewicz, Skibniewski). Obu zawodników pożegnano. Zespół gra ze zmiennym szczęściem i dość krótką ławką. W serii wyjazdowych meczów na koniec roku drużyna potrafiła wygrać w Łańcucie oraz Pruszkowie. 7 miejsce na półmetku daje nadzieje na play-off. Prezes zapowiada wzmocnienia. Wtedy na pewno byłoby łatwiej o założone cele.

Koszykówka żeńska

Miniony sezon był udany dla koszykarek Tęczy Leszno, które zajęły po sezonie zasadniczym 5 miejsce i zagrały w play-off. Pod wodzą Jędrzeja Jankowiaka zespół wygrał w ćwierćfinałach (2-1) z Chrobrym Basket Głuchołazy). Potem trafił na drużynę ,,Akademiczek” z Gdańska. Na tym etapie drużyna została zatrzymana, choć rozegrała bardzo dobrą pierwszą połowę pierwszego meczu nad morzem. W rewanżu w Trapezie wątpliwości żadnych już nie było.
Przed nowymi rozgrywkami w klubie, który występuje pod szyldem Pompax Tęcza Leszno zdecydowano się zrezygnować z gry w I lidze i ogrywać przede wszystkim wychowanki na szczeblu II ligi. Zespół jak do tej pory przegrał dwa spotkania (oba z Ostrovią) i zajmuje 3 miejsce w tabeli. Nie traci szans walki o I ligę.

Kręgle

Żeńska drużyna Polonii 1912 Leszno wywalczyła kolejny złoty krążek, choć nie było łatwo. Liga była mocno wyrównana. Triumf leszczynianki przypieczętowały wygraną w Tarnowie Podgórnym 5:1. Mocno odmłodzony męski zespół tym razem skończył rozgrywki poza strefą medalową.
Indywidualnie błyszczała Nicoletta Dudziak. 18-latka została mistrzynią świata juniorek w parach. Niedawno sięgnęła po złoto w sprintach seniorów. Zawodniczka jest też liderką Grand Prix Polski. W lidze (sezon 2019/2020) oba zespoły nie tracą nadziei na medale.

Piłka nożna

Piłka nożna w naszym regionie od lat nie przynosi wielkich sukcesów. Po przeciętnym poprzednim sezonie Stainer Polonia 1912 Leszno zajęła miejsce w środku stawki. Przed kolejnym mocno się wzmocniła. Do połowy rundy jesiennej było bardzo dobrze, bo był nawet fotel wicelidera. Niestety cztery kolejne porażki zniweczyły wysiłek zespołu, który ma sporą, bo 10-punktową stratę na półmetku do lidera. Świetnie za to grała drużyna juniorów Stainer Polonii 1912 Leszno w Pucharze Polski, gdzie dotarła do finału na szczeblu okręgu. Tam niestety musiała już uznać wyższość Korony Piaski.

Piłka ręczna

Sporo ciepłych słów za poprzedni sezon musi paść pod adresem Real Astromal Leszno. Zespół grał bardzo dobrze. Przydarzyły się pojedyncze wpadki, jak ta u siebie z Anilaną Łódź. To brak punktów w tym meczu zadecydował, że zespół nie wygrał I ligi, a zajął ,,tylko” 2 miejsce, najlepsze w historii występów na zapleczu ekstraklasy.
Niestety sezon 2019/2020 na razie nie jest udany. Zespół przegrywał mecz za meczem i dopiero na koniec I rundy po triumfie nad Olimpem Grodków zdołał wydostać się z ostatniego miejsca. 6 punktów to bardzo skromny dorobek. Po zaleczeniu kontuzji i dobrym przepracowaniu przerwy od lutego drużyna powinna pokazać swoje lepsze oblicze. Liczymy na spokojny ligowy byt. Na coś innego nie ma już po prostu szans.

Speedrower

LKS Szawer Leszno znów najlepszy w kraju. W ostatnim meczu sezonu, który decydował o tytule leszczynianie zrewanżowali się za poprzedni sezon Śląskowi Świętochłowice. Na Śląsku przegrali minimalnie. Zadanie było proste. Trzeba było wygrać wyżej, niż rywal na swoim torze. Drużyna Damiana Woźnego do połowy toczyła dość wyrównany pojedynek. Potem jednak złamała opór przeciwnika i wygrała 87:72. – Wracamy na szczyt. Chłopacy wykonali kawał dobrej roboty. Przez cały sezon przegraliśmy tylko raz – cieszył się Damian Woźny.
Dodajmy, że drużyna powróciła na tron po 6-letniej przerwie.

Triathlon

Agnieszka Jerzyk od lat rozsławia Leszno na arenach krajowych i za granicą. Triathlonistka Real 64-sto w tym roku wygrywała już zawody Ironman 70.3 w Liouzhou (Chiny). W drugim półroczu zdecydowała się na starty na dystansie pełnego Ironmana. Wypadła co najmniej dobrze. 4 miejsce w Niemczech w debiucie i 5 miejsce w odległej Australii na początku grudnia. – Czuję pewien niedosyt, bo liczyłam na więcej. Pocieszam się jednak, że znów zeszłam poniżej 9 godzin – mówiła po ostatnim starcie na Antypodach.

Żużel

Sport nr 1 w regionie znów przyciągał tłumy kibiców. Żużlowcy nie zawiedli. Przez rundę zasadniczą przeszli jak burza. Wydawało się, że nie przegrają spotkania. Pod koniec przydarzyła się jednak wpadka na będącym zawsze zagadką torze im. Edwarda Jancarza. Leszczynianie nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń w play-off. Wygrali wszystko. W półfinale oba spotkania z Włókniarzem Częstochowa, a w wielkim finale znów odarli ze złudzeń ekipę z Wrocławia, która pozostaje w ostatnich latach w cieniu Byków.
W lipcu na Smoczyku po raz czwarty w swojej karierze po tytuł indywidualnego mistrza Polski sięgnął Janusz Kołodziej, który pogodził faworytów, czyli Bartosza Zmarzlika, Macieja Janowskiego oraz Piotra Pawlickiego. ,,Koldi” wygrał jedną z rund Grand Prix. Niestety nie utrzymał się w cyklu. Wiele sukcesów odnosiła leszczyńska młodzież. Dominik Kubera wywalczył 3 miejsce w IMŚJ. Został mistrzem świata w drużynie i mistrzem Europy. Wywalczył też Srebrny Kask, a w MIMP był drugi. Bartosz Smektała nie obronił tytułu IMŚJ, ale był tam drugi. Z drużyną, podobnie jak Kubera został mistrzem świata U-21. (andre/fot.andre).