Pojechali nad wodę, spaliło się mieszkanie

Źródłem ognia było mieszkanie na pierwszym piętrze. Paliło się w jednym z pokoi Fot. arch

Pan Paweł wraz z małżonką i piątką dzieci w wieku od dwóch do czternastu lat 3 maja, korzystając z ładnej pogody, postanowił wolny czas spędzić na plaży w Wygnańczycach. Rodzina spakowała więc kosz piknikowy i w doskonałych nastrojach pojechała nad wodę. Niespełna dwie godziny później wschowianin odebrał alarmujący telefon od sąsiada:
Wasze mieszkanie się pali! Wracajcie szybko!

Pan Paweł natychmiast wrócił do Wschowy. Na miejscu był około 14.00 i zastał jeszcze ekipy ratownicze ze strażakami na czele.
– 3 maja br. o godz. 13.28 otrzymaliśmy zgłoszenie, że z okna mieszkania na pierwszym piętrze w bloku przy ulicy Kazimierza Wielkiego we Wschowie wydobywa się dym. Kiedy strażacy dotarli na miejsce lokatorzy bloku w większości ewakuowali się już z budynku – informuje Krzysztof Piasecki, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Wschowie, rzecznik wschowskiej straży.

Lokatorzy z 7 mieszkań, łącznie 12 osób, stało w bezpiecznej odległości, ale poinformowali strażaków, że w mieszkaniu na drugim piętrze starsza pani czeka na pomoc.

Strażacy weszli do mieszkania starszej kobiety, ale po oględzinach uznali, że nie ma zagrożenia. Gorsza sytuacja była na klatce schodowej, która była całkowicie zadymiona – tłumaczy rzecznik straży pożarnej.

Źródłem ognia było mieszkanie na pierwszym piętrze. Paliło się w jednym z pokoi. W ciągu dwóch godzin strażacy opanowali sytuację, a nadpalone meble wynieśli z mieszkania.

W akcji brało udział sześć zastępów, łącznie 23 strażaków – informuje mł. bryg. K. Piasecki. – Prawdopodobną przyczyną pożaru było włączone żelazko, ale to tylko hipoteza. Trwa ustalanie przyczyny.

Pożar wybuchł w pokoju dzieci więc spaliły się wszystkie ich ubrania.

Tyle co zrobiliśmy zakupy w sklepie odzieżowym za 300 zł – ubolewa głowa rodziny.
Spaliły się także wszystkie meble w pokoju dzieci: szafy, łóżka i biurka.

Od razu, tuż po pożarze, akcję pomocową uruchomiła Szkoła Podstawowa nr 1 we Wschowie, ponieważ dwoje z pięciorga dzieci, to uczniowie tej szkoły.

Zbieraliśmy przede wszystkim ubrania dla dzieci i rodziców. Apelowaliśmy też o meble, pościele, kołdry i ręczniki, które można było przynosić zarówno do szkoły jak i na plebanię przy kościele pw. Św. Jadwigi Królowej – informuje Maciej Grabianowski, dyrektor szkoły.
Dzięki temu najpilniejsze potrzeby rodziny zostały zabezpieczone. Pan Paweł jest pod wrażeniem pomocy, którą otrzymał od mieszkańców.

Serdecznie dziękujemy za okazane wsparcie. Teraz czeka nas remont mieszkania i prawdopodobnie wymiana wszystkich mebli we wszystkich pomieszczeniach, ponieważ w pokoju, w którym wybuchł pożar, okno było zamknięte, a w kuchni i drugim pokoju okna były uchylone więc dym był zasysany przede wszystkim do tamtych pomieszczeń. Postaram się uratować część mebli z tych pomieszczeń, odświeżyć je, ale nie wiem, czy to się uda… – tłumaczy mężczyzna.

Gmina od razu wymieniła instalację elektryczną w pokoju, w którym doszło do pożaru. Pan Paweł boi się, że to właśnie stara instalacja mogła wywołać pożar i dlatego przed powrotem do domu planuje wymianę instalacji we wszystkich pomieszczeniach.
Jestem elektrykiem, więc sobie poradzę – podkreśla pan Paweł.

W poniedziałek 14 maja br. rodzina przeprowadziła się do tymczasowego lokalu przy ulicy ks. Andrzeja Kostki, który opłaca im opieka społeczna.

Mam nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni uda nam się wrócić do domu – mówi pan Paweł.

Tymczasem rodzinę czeka wielkie wydarzenie, bo 20 maja sakrament I komunii świętej przyjmie 9-letni syn pogorzelców.

Na szczęście uroczystość pierwszokomunijną mieliśmy zaplanowaną w lokalu gastronomicznym. Sporo się teraz dzieje, tuż po pożarze przerzucano nas z miejsca na miejsce. Teraz mamy spokojny kąt na jakiś czas. Mimo tak trudnej sytuacji staramy się być dobrej myśli. Wielkie wsparcie mamy z ramienia parafii pw. św Jadwigi Królowej. Ksiądz proboszcz wspomniał, że prawdopodobnie uda się pozyskać nowe meble do kuchni. Cała katolicka społeczność bardzo się zaangażowała – tłumaczy wschowianin.

Pilnie potrzebna jest także pralka, która przestała działać w wyniku pożaru oraz dwie jednoosobowe sofy dla najmłodszych dzieci: dwuletniej dziewczynki i trzyletniego chłopca. Na ten cel w szkole podstawowej nr 1 prowadzona jest zbiórka funduszy.

Wsparcia finansowego można udzielać za pośrednictwem sekretariatu szkoły – wyjaśnia dyrektor Maciej Grabianowski.

Cały artykuł jest również dostępny w 20 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*