Poloneza czas zacząć, czyli przeżyj studniówkę raz jeszcze

Na zdjęciu Bianka Fórmanowska i Agnieszka Fórmanowska-Szulc wraz z mężem Damianem Fot. Borys Skrzyński

Studniówk@ przedstawia historię maturzystów przygotowujących się do balu. Większość z nich, poświęca temu wydarzeniu całą uwagę, totalnie zapominając o szkolnych obowiązkach.

Główną bohaterką jest Agnieszka, która stroni od zakrapianych imprez i szkolnych romansów, a tym żyją jej rówieśnicy. W tę rolę wcieliła się Agnieszka Fórmanowska-Szulc, córka leszczyńskiej dziennikarki.

Grana przeze mnie postać ma swoje zasady i nie chce ich łamać. W realu trochę ją przypominam i może dlatego reżyser właśnie mnie obsadził w tej roli. Postać, w którą się wcielam, zakochuje się w koledze ze szkolnego korytarza, ma różne problemy rodzinne i pasjonuje się fotografią. To dziewczyna mało kontrastowa, ale dzięki temu ujawniły się inne ciekawe wątki – wyznaje Agnieszka Fórmanowska-Szulc.

Na planie pojawiali się też znani aktorzy tj. Daniel Olbrychski, Beata Tyszkiewicz, Robert Gonera czy znany z serialu Rodzina Borgiów David Oakes. W jaki sposób Agnieszka trafiła do obsady aktorskiej?

Znałam się z reżyserem i któregoś dnia zaproponował, abym wzięła udziału w castingu do filmu. Stwierdził, że mam obeznanie w grze aktorskiej i zbliżony charakter do głównej postaci, więc powinnam poradzić sobie z rolą. Zostałam wybrana i jakiś czas później trafiłam na plan zdjęciowy – mówi A. Fórmanowska-Szulc.

Choć Agnieszka miała epizody filmowe m.in. w Barwach Szczęścia, Służbach Specjalnych czy Pakcie oraz w rozmaitych reklamach czy sesjach zdjęciowych, to na co dzień, zajmuje się zupełnie czymś innym.

Wraz z mężem specjalizujemy się w projektowaniu przestrzeni wystawienniczo-edukacyjnych w muzeach i centrach nauki. Realizuję się też jako autorka artykułów na portalu onet.pl. Aktorstwo traktuję jako hobby i chwytam się go, jeśli mam na to okazję lub chęć – stwierdza aktorka.

Przy Studniówce pracowały też inne osoby związane z regionem leszczyńskim, a wpływ na obsadę i współpracowników należał do reżysera Alessandro Leone.

Alessandro przez pół roku mieszkał w Lesznie. Wtedy to zafascynował się leszczyniankami na tyle, że postanowił z nami współpracować. Trzeba przyznać, że mamy w sobie coś urzekającego – choćby wymowę. Kiedy się wypowiadamy, robimy to dość melodyjnie, a wręcz śpiewnie. Nietypowo akcentujemy też zdania. Dostrzegłam to, kiedy zamieszkałam w Warszawie i ucho odzwyczaiło się od naszego leszczyńskiego „zaśpiewu” – dodaje Agnieszka.

Natomiast Bianka Fórmanowska, siostra Agnieszki, współtworzyła scenariusz do filmu. Odpowiadała też za oprawę graficzną. Dziewczyna przy współpracy z reżyserem filmu, wykonała logo oraz zdjęcie nóg w sukience znajdujące się na plakacie. Ponadto pracowała jako asystentka reżysera, nadzorując pracę statystów na planie.

Atmosfera panująca na planie była fajna. Praca przy tak dużej produkcji, uświadamia jak duży ciężar spoczywa na barkach każdej osoby, która współtworzy film. Poznałam tam wielu filmowców, z którymi widujemy się czasem przy innych produkcjach. Ta branża jest dość mała, więc każdy plan otwiera nowe możliwości czy twórcze pomysły – wyjaśnia Bianka Fórmanowska. Natalia Kurpisz

Cały artykuł dostępny jest w 2 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*