Pomóż dziecku, ale go nie wyręczaj

Fot. S. Skrobała

Problemem wielu rodziców – zwłaszcza tych, których pociechy są dopiero na początku swojej edukacji szkolnej – jest znalezienie różnicy między pomaganiem a wyręczaniem syna czy córki w odrabianiu zadań domowych. Niestety, niesie to ze sobą negatywne konsekwencje i to dla każdej ze stron. Im wcześniej odkryjemy, że naszą rolą jest wspierać dziecko, a nie pokonywać za nie trudności, tym lepiej.

Po upływie dwóch lub trzech miesięcy nauczyciel bez problemu potrafi ocenić możliwości ucznia – przekonuje Katarzyna Lajtke, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w Szkole Podstawowej nr 7 w Lesznie. – Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że na początku wielu rodzicom, nawet do 80%, wydaje się, że zadania domowe powinny być wykonane idealnie. W pierwszej klasie dotyczy to przede wszystkim prac plastycznych. Im większe trudności manualne ma uczeń, tym większe zaangażowanie rodziców. Później, w drugiej i trzeciej klasie, widać to w pracach pisemnych. Pojawiają się tam słowa i określenia, których dane dziecko absolutnie na co dzień nie używa, a bywa, że nawet nie zna ich znaczenia.

Z czego ta nadgorliwość rodziców wynika? Z pewnością z przekonania, iż w ten sposób wyświadczają dzieciom przysługę. Nic bardziej błędnego: podkopują ich wiarę we własne możliwości, nie uczą niezbędnej w życiu samodzielności, a ponadto nie motywując do dodatkowej pracy w domu sprawiają, że w szkole dostają gorsze oceny. Na siebie też wiążą bat. W czwartej klasie, gdy wzrasta liczba przedmiotów, okazuje się, że nie mają chwili dla siebie. Ich pociecha pozbawiona wcześniej możliwości samodzielnego odrabiania lekcji, oddaje wszystko w ręce opiekunów.

– Rolą rodzica jest zapewnić dziecku warunki do pracy i przyjazną atmosferę. Na początku pierwszej klasy warto być razem z nim w pokoju, zwłaszcza jeśli maluch jest zagubiony i musimy wzmocnić w nim poczucie bezpieczeństwa. Jednak od samego początku należy pracę dziecka jedynie nadzorować. Nie odmawiać mu pomocy, ale też nie wykonywać za niego zadań. Motywować i wskazać dziecku właściwą drogę do celu, a nie sam cel – wyjaśnia Katarzyna Lajtke.

mach

Cały artykuł w 2. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*