Poważna wpadka GI Malepszy Futsal Leszno

Nie tylko koszykarze komplikują sobie życie. Lider I ligi futsalu , zespół z Leszna przegrał sensacyjnie z Malwee Łódź 2:5.

To było bicie głową mur. Goście nastawili się na kontry, a leszczynianie bombardowali bramkę, tyle, że robili to w niedzielę nieudolnie.
Taktyka rywala zdawała egzamin. Przeciwnik po 20 minutach prowadził w Lesznie 2:0.
Tragedii jeszcze nie było. Wszyscy myśleli, że to wypadek przy pracy. Gdy przeciwnik podwyższył na 3:0 żartów już nie było.

Trener Tomasz Trznadel postawił wszystko a jedną kattę, wycofując bramkarza. Obrona gości i świetnie broniący bramkarz nie dawali się zaskoczyć. Tymczasem po nabiciu piki miejscowi stracili kolejną, kuriozalną bramkę i było 0:4.
Wtedy trafił Niedźwiedzki, ale ryzykujący lider z Leszna stracił piątą bramkę. Na otarcie łez ponownie trafił Niedźwiedzki, ale to było ba tyle…

– Trudno nawet to wytłumaczyć, Sam nie wiem co się stało. Goście oddali pięć strzałów i strzelili cztery bramki, a piątą strzeliliśmy sobie sami. Biliśmy głową w mur. Jestem zdruzgotany tym co się stało. Z taką grą nie mamy co marzyć o grze w ekstraklasie. Czy nie chcemy awansować? Proszę mi nie zadawać takich pytań. Robimy wszystko, by awansować do elity, ale teraz nie możemy popełnić już żadnego błędu – powiedział Tomasz Trznadel, trener GI Malepszy Futsal Leszno. (andre/fot.andre).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*