Pozew za parobka

Pojedynek wyborczy Adam Kośmider – Marian Poślednik o fotel senatora potoczy się teraz w sądzie. Pierwszy z kandydatów zapowiedział pozew cywilny przeciwko drugiemu za nazwanie go duńskim parobkiem. Firma Adama Kośmidra Farm2Farm zajmuje się importem prosiąt z Danii.

Materiały wyborcze kandydat PO na senatora Mariana Poślednika ukazały się w prasie i w internecie. Skrytykował w nich importowanie na polski rynek prosiąt z Danii, co ma sprowadzać polskich rolników do roli duńskich parobków. Jedną z firm zajmującą się importem zwierząt z Danii jest Farm2Farm z Leszna, a jej współwłaściciel, radny Leszna (PiS) Adam Kośmider był kontrkandydatem Poślednika w walce o fotel senatora.
Za „duńskich parobków” Kośmider postanowił Poślednika pozwać przed sąd. Zdaniem kandydata PiS, został w ten sposób nie tylko obrażony, ale też jego pracownicy (16 osób) oraz klienci. Zdziwieni byli też duńscy kontrahenci Farm2Farm.

– Nie można tak bezczelnie kłamać i ssać z palca argumenty. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że jako Farm2Farm jesteśmy duńskimi parobkami i że wywozimy zyski za granicę. Firma inwestuje swe zyski, wspieramy region, m.in. Unię Leszno. Marian Poślednik zamiast chwalić się tym, co zrobił przez cztery lata dla regionu, a nie ma czym, zaczął uderzać w kontrkandydatów – tłumaczy Adam Kośmider.

Radny Leszna twierdzi, że jako przedsiębiorca „musiał stanąć w obronie” swych pracowników i zlecił przygotowanie pozwu cywilnego przeciwko Poślednikowi. Ma być złożony w tym tygodniu. Nie chciał tego robić w trybie wyborczym, gdyż wówczas nie mógłby żądać oprócz przeprosin zadośćuczynienia w kwocie co najmniej 100 tys. zł z przeznaczeniem na fundusz dla dzieci poszkodowanych w wypadkach rolniczych.

– Nie niszczymy polskiego rolnictwa. Gdyby Polakom nie opłacał się import prosiąt z zagranicy, to by tego nie robili. Rolnik nie jest idiotą, umie dbać o swe finanse. Nasza firma ma roczne obroty rzędu 100 mln zł, sprowadzamy rocznie ok. 350 tys. zwierząt do Polski, bo ich tu zwyczajnie brakuje. Inaczej rolnicy mieliby puste chlewnie – twierdzi Adam Kośmider.

Marian Poślednik zapowiedź założenia mu sprawy cywilnej nazwał elementem przedwyborczej gry i okazją do promocji firmy Farm2Farm. Był gotów spotkać się z nim w sądzie i walczyć na argumenty.

– To nieprawda, że oczerniłem go lub jego firmę. Nie kierowałem swych słów do jego pracowników. Ubiegając się o mandat senatora z terenów rolniczych Adam Kośmider musiał liczyć się z tym, że w kampanii wyborczej ta tematyka będzie poruszana. Wielu rolników mówiło mi, że są oburzeni działalnością zachodnich firm, które zarabiają nie tylko na prosiętach, ale także na przetwórstwie mięsa i legalnie wyprowadzają pieniądze z Polski. To psuje nasz rynek mięsny, powoduje obniżkę cen żywca i wpływa na malejącą opłacalność produkcji wieprzowiny z polskich prosiąt – twierdzi Marian Poślednik. ram

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*