Dolina Baryczy zachwyca malowniczymi krajobrazami Fot. ama

Zbliżając się do Milicza, nie sposób nie zauważyć charakterystycznych dla tej krainy stawów. Tereny położone tuż za miedzą regionu leszczyńskiego kuszą pięknymi krajobrazami i nie tylko przyrodniczymi atrakcjami. Kto jeszcze tam nie był, warto właśnie teraz, u progu jesieni, zwiedzić Dolinę Baryczy. Niektórzy, jak się okazuje, przyjeżdżają w to miejsce z bardzo odległych zakątków Polski. Z Leszna to niecałe sto kilometrów.

Nie brakuje osób, które w Dolinie Baryczy postanowiły złapać ostatnie promienie wakacyjnego słońca. Monikę Olejnik i Monikę Stasyszyn z Głogowa spotkaliśmy przy ścieżce rowerowej wiodącej trasą dawnej kolei wąskotorowej.

To nasza pierwsza, na razie jednodniowa, wizyta w Dolinie Baryczy, ale nie ostatnia – zapewniają głogowianki przemierzające około 70-kilometrową trasę rowerową. – Znajomi, przyjaciele, koledzy z pracy wiele opowiadali nam o tym miejscu i mieli rację. Nasz sąsiad pochodzi z Milicza i to on polecił nam trasę szlakiem dawnej wąskotorówki. Widać, że miejscami są to tereny dziewicze, pozwalające naprawdę odpocząć. Widziałyśmy klucze odlatujących już ptaków.

Przy okazji warto zapoznać się z historią wspomnianej wąskotorówki, która czynna była do 1991 r. Wtedy to zapadła ostateczna decyzja o jej likwidacji ze względu na nierentowność linii. Wcześniej jednak, jak czytamy na jednej z tablic informacyjnych poświęconych wąskotorówce, kolej ta pełniła ważną rolę komunikacyjną.

Łączyła Milicz z miejscowościami na osi zachód – wschód, pozbawionymi innej łączności, także ze względu na specyficzne położenie (brak dróg o nawierzchni twardej, stawy, rezerwat itp.). Dowoziła setki ludzi do pracy w milickich zakładach, uczniów do wszystkich typów szkół, a także mieszkańców wsi do lekarzy, sklepów i milickich urzędów – dowiemy się, czytając ciekawostki udostępnione dla turystów na okolicznych tablicach informacyjnych.

Napotkane turystki z entuzjazmem opowiadają również o wizycie z Gospodzie 8 Ryb oraz Muzeum Tradycji Rybactwa Stawów Milickich i Doliny Baryczy w Rudzie Sułowskiej.

Jest to bardzo ciekawe miejsce dla rodzin z dziećmi – przekonują.

Muzeum jest czynne codziennie od godz. 10.00 do 18.00, a wstęp do niego jest wolny.

Kierujemy się dalej, tym razem w stronę Grabownicy. Osoby, które na co dzień żyją w wielkomiejskim zgiełku, mogą odnieść wrażenie, że w tym miejscu czas na chwilę się zatrzymał. Na skraju tej niewielkiej wsi zbudowano najwyższą w Dolinie Baryczy wieżę obserwacyjną, z której podziwiać można staw Grabownica, jeden z piękniejszych w okolicy, należący oczywiście do kompleksu Stawów Milickich. Nietrudno tu dotrzeć. Zmotoryzowani mogą zostawić samochód w centrum wsi, skąd, w zależności od tego, gdzie zaparkujemy auto, będą mieli do przemierzenia od kilkuset metrów do ok. kilometra, oznakowanym szlakiem.

W rejonie wieży mieliśmy okazję porozmawiać z lokalnym przewodnikiem Włodzimierzem Ranoszykiem, oprowadzającym po okolicy rodzinę z dziećmi. Wakacyjni turyści przyjechali aż z okolic Rzeszowa, by właśnie w Dolinie Baryczy spędzić pięć dni.

Szczególnie w weekendy przyjeżdża tu dużo ludzi. W Dolinie Baryczy praktycznie przez cały rok jest co oglądać. W tej chwili można zobaczyć piękne stada białych czapli. We wrześniu natomiast zachęcam, by przyjechać na obserwacje żurawi, które w dolinie będą gromadziły się na noclegowiskach – przekonuje Włodzimierz Ranoszek. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 35. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*