Prezes Chemeko-System oburzony… obawami

Rozbudowa składowiska w Rudnej Wielkiej budzi obawy nie tylko wśród mieszkańców. Fot. JAKUB LATUSEK
Rozbudowa składowiska w Rudnej Wielkiej budzi obawy nie tylko wśród mieszkańców. Fot. JAKUB LATUSEK

Roman Jagiełło, prezes wrocławskiej spółki Chemeko-System, która jest właścicielem składowiska odpadów w Rudnej Wielkiej, wystosował oficjalny list do Ireny Krzyszkiewicz, burmistrz Góry. Krytykuje w nim wystąpienia szefowej gminy na ostatniej sesji powiatowej. Przypomnijmy, że krytycznie odniosła się ona wówczas do listu intencyjnego podpisanego przez władze spółki i powiatu górowskiego. Nie kryła także pewnych obaw związanych z rozbudową składowiska odpadów w Rudnej Wielkiej. I to właśnie te obawy skłoniły Romana Jagiełłę – jak sam to określa – do polemiki.

Od 15 lat codziennie odpady z miasta Góra są przyjmowane do Zakładu w Rudnej Wielkiej. Mówienie o zagrożeniu dla miasta, jakie według Pani powoduje instalacja i wożenie do niej odpadów, to dywergencja. W tej chwili nie obowiązuje regionalizacja, więc Góra może wozić odpady, gdzie chce, dlatego, aby wyjść naprzeciw Pani stanowisku, bez sprzeczności, jesteśmy gotowi rozwiązać umowę z firmą Tekom w każdej chwili – pisze w swoim liście Roman Jagiełło.

Prezesa Chemeko-System oburzają również obawy Ireny Krzyszkiewicz związane z zagrożeniem dla ujęć wody w Górze oraz innych gminach sąsiadujących ze składowiskiem.

– Głoszenie tezy o zagrożeniu powodowanym przez Zakład dla ujęć wody w Górze, Rawiczu i Bojanowie, to wyjątkowe nadużycie wynikające z niewiedzy. W skład instalacji w Rudnej Wielkiej wchodzi składowisko odpadów, które jest eksploatowane od stycznia 2005 roku. Przed przystąpieniem do ruchu składowisko uzyskało wszelkie wymagane prawem uzgodnienia (…) – czytamy w liście prezesa Jagiełły.

Dalej pisze on, że : „Woda podlega podstawowym prawom fizyki i mechaniki płynów, jej kierunek migracji jest zawsze z obszaru wyższego do niższego. Prosta analiza wysokościowa wyklucza migrowanie wody na obszarze ujęć w Górze, Bojanowie i Rawiczu, oczywiście przyjmując, że przy powyższych zabezpieczeniach nastąpi przeciek odcieków od wód gruntowych. To mniej więcej tak jakby składowisko odpadów poflotacyjnych Żelazny Most (KGHM Polska Miedź), które jest ponad 140 razy większe (1394 ha) oddziaływało na miasta Zagłębia Lubińsko-Głogowskiego, Wrocławia czy Warszawy. Totalny nonsens.”

Swój list prezes Roman Jagiełło przesłał nie tylko do burmistrz Krzyszkiewicz, ale też do wiadomości do przewodniczącego Rady Powiatu Górowskiego, burmistrza Wąsosza oraz starosty górowskiego. Na jego upublicznienie zdecydowało się Starostwo Powiatowe w Górze powołując się na transparentność pracy urzędu.

Anna Machowska