Protestują i żądają referendum lokalnego

Fot. arch

W pięć dni zebrano ok. 650 podpisów mieszkańców Święciechowy, Wilkowic i Leszna, którzy są przeciw powstaniu elektrowni zasilanej biomasą ze względu na bliską odległość od terenów zabudowy mieszkaniowej. Norweska firma Tergo Power chce wybudować ekologiczną elektrownię tuż przy węźle „Święciechowa” na budowanej S5, a więc nieopodal nowo wybudowanego przedszkola, sali wiejskiej i wzdłuż planowanej strefy przemysłowej. Prąd będzie pozyskiwany ze słomy, która w ciągu godziny ma być spalana w ilości 43 ton, czyli z ok. 14 ha, a już teraz wiadomo, że alternatywnym paliwem mają być również zrębki drzewne.

Niedawno odbyła się rozprawa administracyjna, poprzedzająca wydanie decyzji środowiskowej. Według oburzonych mieszkańców spotkanie było w sposób niedostateczny nagłośnione, co skutkowało niską frekwencją.

Do 18 VI można było zgłaszać w gminie wnioski w sprawie planów budowy elektrowni. Takowe wystosowali zainteresowani, którzy na siedmiu stronach zawarli wątpliwości i żądania związane z tym przedsięwzięciem.

Mieszkańcy skarżą się na utrudnienia w dostępie do wglądu dokumentacji dotyczących postępowania, odmowie udostępnienia w formie elektronicznej i wykonania zdjęć dokumentacji w urzędzie gminy. Wnioskujący dostrzegają wątpliwości związane z zapewnieniem dostaw surowca.

Kto i w jaki sposób da gwarancję, że w ciągu 25 lat inwestor nie zmieni surowca zasilającego elektrownię? – pytają w petycji.

Według nich największym zagrożeniem są zanieczyszczenia emitowane w czasie spalania biomasy. Spalając słomę do powietrza dostaną się m.in. dodatkowe kilogramy benzopirenu, metali ciężkich oraz dioksyn i furanów – substancji silnie rakotwórczych.

Podobne inwestycje firmy Tergo Power w Lublinie czy Wieluniu zostały zatrzymane przede wszystkim dzięki protestom mieszkańców i radnych. Niepokojąca jest dla mieszkańców też kwestia sprowadzonej słomy oraz wywozu odpadów.

Każde ze 130 aut przywiezie 12 t słomy dziennie. Najbliższe zabudowania mieszkalne znajdują się ok. 800 m od planowanej inwestycji (Maryszewice), a w odległości ok. 1000 m położone jest nowe przedszkole –skarżą się mieszkańcy.

Wnioskujący zaniepokojeni są też biernością władz w sprawie niwelowania negatywnego oddziaływania lokalizacji drogi S5 oraz planowanej inwestycji. Domagają się wykonania niezależnych analiz, które obiektywnie zweryfikują informacje zawarte przez inwestora w raporcie środowiskowym.

W dalszej części petycji ostrzegają, że jeśli dojdzie do jej budowy zażądają od gminy odszkodowania za poniesioną szkodę, tj. spadek cen nieruchomości. Zebrane podpisy to apel do władz o przeprowadzenie ponownych konsultacji społecznych i wyznaczenia terminu składania wniosków bądź uwag. Społeczność domaga się przeprowadzenia referendum lokalnego.

Wójt gminy Święciechowa Marek Lorych uważa, że korzyścią będą m.in. podatki, które według inwestora mają zasilić gminny budżet kwotą ok. 2,5 mln zł rocznie.

Według inwestora zatrudnienie w elektrowni znajdzie ok. 30 osób i ok. 200 w obszarze obsługi przedsięwzięcia. Wystąpiłem do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o uzgodnienia warunków dotyczących zachowania zgodności inwestycji z prawem ochrony środowiska. Natomiast RDOŚ wezwał inwestora do uzupełnienia raportu, co zostało dokonane.

Co zrobił wójt z wnioskiem osób przeciwnych budowie elektrowni?
Będę procedował odpowiedzi na ten wniosek, który zostanie przesłany do inwestora, aby ten ustosunkował się do przedstawionych w nim kwestii oraz przekażę biegłemu i organizacjom ekologicznym, które powołałem na mocy postanowienia do reprezentowania gminy w tym temacie. W sprawie rakotwórczego benzopirenu emitowanego do atmosfery zwróciliśmy się z zapytaniem do inwestora oraz biegłego – mówi Marek Lorych.

Cały artykuł jest również dostępny w 25 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Natalia Kurpisz

5 KOMENTARZE

  1. Inwestycja nazwana jest “Budowa odnawialnego źródła energii opalanego biomasą o mocy do 50 MW”, a biomasa to nie tylko fajnie brzmiąca ekologom słoma (której w regionie w takiej ilości i tak nie ma) i zrębki ale również odpady po produkcji zwierzęcej (kat III – chyba wszyscy wiedzą jak to pachnie jak jadą przez Leszno) i odpady stałe z oczyszczalni. Materiał będzie składowany w pobliżu elektrownii tysiące ton!.
    Elektrownia ma być wybudowana w odl. ok. 1,5km od Leszna, a kierunek wiatru zazwyczaj jest właśnie w kierunku Zatorza więc zapachy przednie do tego muchy i szczury. Gratuluję pomysłu. Dlaczego norweska firma, która chce nam to wcisnąć, a nie wybuduje sobie tego w swoim kraju, albo Panu pełnomocnikowi pod warszawką?

  2. no cóż, jeżeli osoby, które nie wiedzą jakie są przepisy, normy ochrony środowiska obowiązujące dla takiej ekologicznej spalarni mają być autorytetami (reportaż “Ziemi Leszczyńskiej”) no to gratuluję. Być może się mylę ale skłonny jestem stwierdzić, że użytkownicy tradycyjnych pieców w domach jednorodzinnych na terenie Święciechowy czy też Zatorza powodują znacznie większe zanieczyszczenie powietrza (i smród) niż ekologiczna spalarnia. Mieszkańcy sami spalają plastiki i inne niedozwolone artykuły (bo to czuć od jesieni do wiosny) ale zarzucają, że tam będzie palone. W ogóle nie są brane pod uwagę (a może nie były przedstawione) korzyści z takiej inwestycji – ewentualne darmowe ogrzewanie dla przedszkola czy mieszkańców, powstanie kompleksu rekreacyjnego z basenami ogrzewanymi ciepłem z tejże spalarni, itp. Najlepiej, bez większego zastanowienia powiedzieć nie, nie bo nie. Wcale nie twierdzę, że jestem za ale chciałby dokładnie poznać wszystkie uwarunkowania oraz korzyści dla mieszkańców miejscowości, gdzie ta spalarnia ma powstać. Ludzie, myślenie nie boli. Jeżeli jesteście na nie to ok, ale pomyślcie o dzieciach, wnukach. Może dzięki takiej inwestycji będzie nam się lepiej, taniej żyło ? Trzeba rozmawiać, dyskutować i starać się o lepsze dla nas wszystkich i na przyszłość dla potomnych. Nie pozwólmy się zantagonizować, bądźmy mądrzejsi od tych, którzy są permanentnymi przeciwnikami, zawistnikami i myślą tylko o sobie. Wierzę, że Inwestor, jeśli mu zależy, spotka się z mieszkańcami, przedstawi rzetelną informację na temat jakości spalania (i porządku wokół) oraz korzyści jakie możemy z tej inwestycji osiągnąć. Wówczas zbierajmy podpisy, piszmy petycje. Na koniec sentencja : “Zanim osądzisz, spróbuj zrozumieć”.

  3. Gdzie ty człowieku żyjesz? Darmowe baseny, ciepło dla mieszkańców się marzy 🙂 może prąd Ci za darmo dadzą? Za darmo to będziesz miał smród i robactwo. Myślenie nie boli – więc pomyśl, 43 tony puszczane w komin na godzinę dzień i noc okrągły rok na pewno przyslużą się naszym dzieciom…

  4. do “Do mieszkaniec” taaa, za darmo to mam teraz smród od jesieni do wiosny z pieców w domkach jednorodzinnych i nie tylko, oczywiście jak swoi podtruwają nas i nasze dzieci to ok ale jak obskie to be.
    I oczywiście wiesz na pewno, że te 43 tony, jeśli będą zachowane rygorystyczne normy, bardziej zaszkodzą niż spalanie plastików, gum, styropianów, butów… w piecach domowych.
    W kwestii ciepła czy energii dla mieszkańców to może warto negocjować z inwestorem i się dowiedzieć a może postawić warunki ? Czy lepiej uważać się za wszystkowiedzącego i najmądrzejszego (takich teraz mamy wielu), który wie najlepiej co dobre a co złe i który nie potrzebuje już zdobywać żadnej wiedzy czy wiadomości.
    Zapewne jesteś człowiekiem, który wiele uczynił i czyni dla dobra środowiska i mieszkańców dlatego możesz z góry negować inwestycje i innych, którzy chcieliby najpierw posiąść wiedzę a później zajmować stanowisko.
    Z należnym szacunkiem.

  5. Takie inwestycje buduje się w miejscach gdzie jest surowiec. Biomasy nie opłaca się wozić na dłuższe odległości niz ok 80 km. W okolicy słomy nie ma na sprzedaż. Nie ma tez wolnego areału na wierzbę energetyczną. Jesteśmy zagłębiem produkcji zwierzęcej, nasi rolnicy jeżdża kupowac słomę nawet po 50km.
    Tak samo nie ma trocin i zrębek. Prawie każdy tartak ma suszarnię drewna opalaną trocinami.
    ZATEM CZYM BĘDZIE OPALANA TA ELEKTROWNIA? Pewnie czymś czego jest pod dostatkiem i za co jeszcze zapłacą. Kilka lat temu kiedy kopalnia w Koninie, ta sama które chce budować kopalnie w rejonie Krobia -Rawicz-Poniec, zarabiała na zielonych certyfikatach (współspalanie słomy). Wówczas nasi rolnicy tak się bili o słomę, ze ceny dochodziły do 200 PLN za balot. Nikt mi nie powie ze przy takim poziomie cen da się wyprodukować prąd z zyskiem..
    Zatem jakie paliwo jest w okolicy? Wysypisko nasze jest po drugiej stronie miasta, zakłady mięsne utylizują w biogazowniach. Słowem kluczem wydaje się tu być S5. Słomy z okolic Poznania sie nie dowiezie – tam tez jest jej deficyt. Ewentualnie z okolic Wrocławia ale to odległości ponad 100 km. Jesli kluczowa jest tu S5 to jej atutem jest skomunikowanie z aglomeracjami Wrocławia i Poznania.
    PYTANIE: Czy ktoś przy zdrowych zmysłach buduje elektrownię w miejscu gdzie nie ma paliwa? Budowa elektrowni przy miescie ma sens. Tylko połowa wyprodukowanego ciepła jest zamieniana na energie elektryczną reszta to odpad który można sprzedać. Współczesne technologie sa bezpieczne, zawsze jednak jest jakies ale. I tak gaz łupkowy niby taki bezpieczny, a okazało się ze w USA nie do konca. Zawiniły bedy wykonawcze (cementowanie otworów) i nielegalny zrzut płuczki. Podobnie ze spalaniem. Spalanie wysokotemperaturowe jest wzglednie bezpieczne. Ale już popiół to poważny problem. Pył i gazy można wyłapywać i magazynować. Tylko gdzie? Właściciele żwirowni łatwo się nie zgodzą – nie maja wtedy szans na stawy rybne. Wtłaczanie gazów pod ziemię jest wielce kontrowersyjne. CO MOŻEMY WNIOSKOWAĆ: na dzien dzisiejszy spalanie słomy wydaje sie byc nieoplacalne -nie jest dostepna w wymaganejnej ilosci. Sama elektrownia względnie nieszkodliwa rodzi jednak ryzyko w przypadku awarii błedu lub celowego działania ludzi. Co z produktami spalania? Nawet popiół po słomie ma dużo rzadkich pierwiastków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*