Przedszkolaki wiedzą o miłości zdecydowanie więcej niż dorośli

Wszystkie przedszkolaki wiedzą czym jest miłość. Nawet jeśli nie maja swojej sympatii szaleńczo kochają swoich rodziców i dziadków Fot. kab

Z okazji zbliżających się walentynek odwiedziliśmy bywalców Przedszkola Miejskiego nr 12 w leszczyńskim Zaborowie. Pytaliśmy cztero- i sześciolatków, co wiedzą o miłości? Czy widać, kiedy ludzie są zakochani i kto komu powinien się oświadczyć? Okazuje się, że nasze dziarskie maluchy o miłości wiedzą całkiem sporo.

– Walentynki to nie jest mój dzień! Ja nie jestem w nikim zakochany, nie lubię żadnych dziewczyn – stwierdził już na wstępie Kacper.
Ale zakochanych par w tym przedszkolu nie brakowało.

– Moja dziewczyna Julka, ma długie żółte włosy i niebieskie oczy. Zrobię dla niej walentynkę i będzie na niej dużo serduszek różowych i zielonych. Będzie też wierszyk – zadeklarował Mikołaj posyłając powłóczyste spojrzenie Julce.
Pomysłami, gdzie można pójść na randkę młodzi sypali, jak z rękawa.
 Do restauracji można iść!
– Na basen można!
– I nad morze!
– I do muzeum też!

Zapytani, czym jest dla nich miłość, jedni wzdychali inni mieli cierpki grymas na twarzy.
– Dla mnie miłość to ohyda! – bezpardonowo oświadczył nadworny cynik grupy, czyli Kacper.
– A dla mnie miłość nie jest ohydna. Jak człowiek się zakocha to jest miło – ripostował Cezary.

Czteroletni Jasiu wyznał, że jest zakochany w mamusi.
– Lubię z mamą pracować i jeździć na nartach – powiedział zawstydzony.
– Ja też potrafię jeździć na nartach bo mnie tata nauczył – pospieszyła z oświadczeniem czteroletnia Amelka.

Przy okazji wyznała, że bardzo kocha Tymka, swojego braciszka.
– Lubię się z nim bawić i odbierać od niani. Kocham mamę i tatę, babcię i dziadka – dodała.

Mikołaj bezbłędnie określił miłość:
– Miłość jest wtedy, gdy ludzie się całują. Chłopak daje dziewczynie pierścionek i pyta, czy za niego wyjdzie – pospieszył z wyjaśnieniem.

Dzieci zapytane, czy tylko chłopak może się oświadczyć dziewczynie lub czy może być odwrotnie były niemal jednomyślne. Tylko jeden się wyłamał:
– Wtedy baba musi dać pierścionek! – stwierdził postępowy malec.
Ot i cała filozofia!

Ślub według dzieci powinien być wyjątkowym dniem.
– W moim domu na ścianie wisi zdjęcie ze ślubu rodziców. Mama ma długą, białą sukienkę, a tata elegancki garnitur – poinformował Bartek.

A w jakim wieku można się pobrać?
– 14 lat!
– 39 to bardzo dużo!
– 25!
Maluchy, co do jednej rzeczy, nie miały żadnych wątpliwości: że można zakochać się w osobie, której się nie widziało bo, jak stwierdziły, można poczuć ją sercem…
Wysłuchała Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*