Przedszkole, które „Gotuje bez glutenu”

Dzieci z PM13 znają dietę bezglutenową Fot. MKS

Przedszkole Miejskie nr 13 w Lesznie – jako pierwsze w Polsce – może poszczycić się certyfikatem „Gotujemy bez glutenu”. To oznacza, że kadra profesjonalnie i kompleksowo została przygotowana do opieki nad dziećmi z nietolerancją pokarmową. Szkolenie personelu, przy wsparciu władz miasta, przeprowadziła Bezglutenowa Mama, czyli Marta Krzyżanowska-Sołtysiak, autorka programu.

– Szkolenie rozpoczęło się już w sierpniu. Objęło zarówno przygotowanie teoretyczne, jak i zajęcia praktyczne, w tym warsztaty kulinarne – podkreśla M. Krzyżanowska-Sołtysiak. – Choć program nosi nazwę „Gotujemy bez glutenu” to dotyczy także wszystkich innych diet eliminacyjnych na przykład: bezmlecznej, bez jajek, bez soi czy bez wieprzowiny.

Program Bezglutenowej Mamy zakłada kompleksowe przeszkolenie wszystkich osób opiekujących się dziećmi i dorosłymi na dietach eliminacyjnych. Przyznawany jest placówkom oświatowym, ale też szpitalom, sanatoriom, hotelom, pensjonatom i restauracjom. Certyfikat „Gotujemy bez glutenu” oprócz przedszkola w Lesznie do tej pory uzyskały też: sanatorium dziecięce „Jagusia” w Kudowie-Zdroju, sanatorium Dukat Medical SPA w Dąbkach i pensjonat „Moje Tatry”, a kolejne placówki są w trakcie szkoleń.

– Mój program nie ogranicza się do edukacji w zakresie gotowania i podawania posiłków, ale kładzie duży nacisk na empatię personelu, na zapobieganie dyskryminacji z powodu diety, na dopasowanie programu wychowawczego do potrzeb wszystkich – zaznacza M. Krzyżanowska-Sołtysiak.

Inicjatorem żywieniowej rewolucji w „trzynastce” była mama czteroletniego Tymka, chłopca na diecie bezglutenowej, który w tym roku szkolnym rozpoczął edukację w tym przedszkolu.

W kameralnej uroczystości wręczenia placówce certyfikatu „Gotujemy bez glutenu” uczestniczył także prezydent Leszna. Łukasz Borowiak przeczytał dzieciom fragment książki Marty Krzyżanowskiej-Sołtysiak „Po okruszku boli w brzuszku, czyli bezglutenowa Zosia w przedszkolu”.

– Często chodzę do dzieci w przedszkolach i zawsze częstuję je cukierkami. Tym razem, gdy przygotowywałem się do spotkania dotarło do mnie, że do „trzynastki” nie mogę wziąć cukierków, bo nie wiem, jakie są bezglutenowe – przyznał prezydent Łukasz Borowiak. – Wybór padł na skrzynkę pełną jabłek. A ja zrozumiałem dzięki temu, że teraz już zawsze będę ustalał ewentualny poczęstunek z wychowawcą grupy, którą będę odwiedzał. Bo tak naprawdę w każdej grupie mogą być dzieci z różnymi nietolerancjami pokarmowymi. Teraz wiem jakie to ważne.

Na zakończenie wszyscy wzięli udział w uczcie, na której królowały bezglutenowe przysmaki.

Cały artykuł jest również dostępny w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: mach

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*