Przejęli zlecenie po Astaldi

Rawiczanie niecierpliwie czekają na wiadukt Fot. la

Po rezygnacji z modernizacji linii kolejowej E59 z Leszna do Rawicza przez włoskie konsorcjum Astaldi i zerwaniu umowy na tę inwestycję przez PKP PLK, spółka podpisała umowę na częściowe dokończenie prac przez zależną od siebie firmę.

Wykonawcą robót jest Zakład Robót Komunikacyjnych DOM Poznań Sp. z o.o., spółka zależna PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Obecne opóźnienie inwestycji wynosi osiem miesięcy. W związku z opuszczeniem przez włoską firmę placu budowy, PKP PLK podjęły natychmiastowe działania, by kontynuować inwestycję. Prace na odcinku Leszno – granica woj. dolnośląskiego na linii Poznań – Wrocław będą szybko wznowione – informuje wojewoda Zbigniew Hoffmann.

Jak zaznaczył, dokończenie prac powinno być priorytetowym zadaniem dla PKP PLK.

Dla wielu Wielkopolan, ale też z perspektywy ogólnopolskiej, linia kolejowa Poznań-Wrocław ma znaczenie priorytetowe. Tą trasą każdego dnia przemieszczają się tysiące osób, dlatego jakikolwiek problem, który na niej wystąpi, powoduje paraliż komunikacyjny – mówi Zbigniew Hoffmann.

ZRK DOM Poznań będzie kontynuował prace, przerwane przez Astaldi. Zakres robót obejmuje m.in. układanie nowych torów, montaż sieci trakcyjnej oraz obiekty inżynieryjne między granicą województwa dolnośląskiego a Rawiczem oraz między Bojanowem a Lesznem.
Takie rozwiązanie powinno pozwolić na zakończenie prac w terminie przewidzianym w Grant Agreement, czyli dokumencie będącym umową o dofinansowanie. Zatem warunkiem koniecznym jest, aby roboty zostały zakończone do końca 2020 roku.

Wartość prac to około 45 mln zł netto. Planowane zakończenie inwestycji ma nastąpić już w grudniu 2018 r.
Chociaż informacja o wznowieniu prac jest pozytywem dla większości mieszkańców naszego regionu, to o pełnym zadowoleniu nie mogą mówić mieszkańcy wsi Masłowo pod Rawiczem. W zakresie robót, które ma wykonać Zakład Robót Komunikacyjnych DOM Poznań Sp. z o.o. nie ma mowy o dokończeniu budowy tunelu w Rawiczu. Już od prawie roku mieszkańcy muszą korzystać z kłopotliwych objazdów, o których kilkukrotnie pisaliśmy na łamach „Panoramy”. Ten oficjalny prowadzi kilkunastokilometrową trasą. Drugi natomiast – mimo, że krótszy – jest w fatalnym stanie technicznym. Co prawda gmina wyłożyła jego 450-metrowy odcinek betonowymi płytami, ale nadal są tam fragmenty, gdzie po deszczu trudno się przedostać pieszym i rowerzystom. Dobrych informacji nie ma również burmistrz Grzegorz Kubik, który na pytanie „Co dalej? ”, odpowiedział krótko: „Czekamy na wiadukt”.

Cały artykuł jest również dostępny w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: la

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*