Przemysław Kowalski: Za to kochamy ten sport

Zawiedli? Na pewno nie. W minionej kolejce spotkań piłkarze Stainer Polonii 1912 Leszno ulegli Nielbie Wągrowiec 0:1, pomimo, że w przekroju całego spotkania byli stroną dominującą. – Taki jest ten sport i za to go kochamy – mówi Przemysław Kowalski, obrońca leszczyńskiej drużyny.

Poloniści już na początku meczu stracili bramkę po rzucie wolnym. Potem nie wykorzystali rzutu karnego, dwóch dobitek, a później kilku kolejnych okazji do zmiany rezultatu, pomimo, że przewaga gospodarzy była chwilami miażdżąca. Leszczynianie nabiegali się w ataku pozycyjnym. Po meczu większość z nich dosłownie ,,padła” na murawę. Zespół zostawił serce na boisku, ale został z niczym.

  • Robiliśmy wszystko, by to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Niestety byliśmy nieskuteczni. Nielba nas niczym nie zaskoczyła. Patrząc na grę, to my powinniśmy być tam, gdzie nasz rywal w tabeli, ale taka jest piłka. Można grać mało efektownie i gromadzić punkty. Przeciwnik nastawił się na defensywę i kontry. To w ich przypadku zdało egzamin. Nam ewidentnie zabrakło szczęścia – dodaje Kowalski.

Stainer Polonia po ośmiu spotkaniach bez porażki została zastopowana. Do końca rundy jesiennej zostały jeszcze dwie kolejki. W dwóch ostatnich meczach podopieczni trenera Jędrzeja Kędziory zagrają przed własną publicznością. W najbliższą sobotę z Kotwicą Kórnik, a tydzień później z KS Opatówek.

  • Bez dwóch zdań zagramy w tych meczach o 6 punktów. Nie możemy się załamać ostatnim spotkaniem. Takie rzeczy się zdarzają – kończy Kowalski. (andre/fot.andre).

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*