Przewoźnicy na celowniku służb

Pośpiech i chęć zwiększenia zysków są najczęściej przyczyną nieprawdłowości, które wykrywają inspektorzy WITD. Fot. WITD Poznań

Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego nie próżnują. Na drogach regionu leszczyńskiego często można spotkać ich charakterystyczne, zielone samochody. Niestety, przeprowadzane kontrole często kończą się mandatami z powodu wykrytych nieprawidłowości.

Wśród najczęstszych grzechów przewoźników wymienia się przeładowane pojazdy, brak wymaganych pozwoleń, braki w dokumentacji i oczywiście stosowanie niebezpiecznych w skutkach magnesów. Użycie ich powoduje fałszowanie rzeczywistych wskazań tachografu, głównie tych dotyczących odpoczynku kierowcy, czyli pośrednio bezpieczeństwa na drodze.

Z taką sytuacją spotkali się ostatnio leszczyńscy inspektorzy na drodze ekspresowej S5, gdzie został zatrzymany do kontroli kierowca ciężarówki pracujący dla przewoźnika z Wielkopolski. Jego pojazd skierowano na bezpieczny parking przy miejscu obsługi podróżnych w Gołanicach.

Podczas kontroli inspektorzy stwierdzili brak rejestracji aktywności prowadzenia pojazdu. Wobec przedsiębiorcy zostało wszczęte postępowanie administracyjne zagrożone karą pieniężną w kwocie 15 tysięcy złotych (ograniczone ustawowo do 12 tysięcy). Kierowca otrzymał z kolei mandat 2 tysiące złotych.

Podobne sytuacje z „majstrowaniem” przy tachografach mają miejsce niemal w każdym dniu kontroli. W innym dniu, inspektorzy transportu drogowego z oddziału w Lesznie wykryli w dwóch pojazdach należących do przewoźników polskich, w tym jednym z Wielkopolski, kolejne naruszenia związane z ingerencją w urządzenia rejestrujące.

Każdorazowo został wykryty magnes przyczepiony do impulsatora skrzyni biegów. Przeciwko obydwóm przedsiębiorcom wszczęto już postępowania administracyjne na łączną kwotę 30 tysięcy złotych. Kierowców inspektorzy ukarali mandatami karnymi w sumie na 4 tysiące złotych.

W jednym przypadku odpowiedzialności nie uniknie również osoba zarządzająca transportem, której grozi teraz kara w wysokości 2 tysięcy złotych.

Równie często zdarza się, że pomimo regularnych kontroli, temat mocno przeważonych pojazdów pozostaje aktualny i to bez względu na czas i miejsce ważeń. Kierowcy małych aut dostawczych nie stosują się do przepisów i jeżdżą przeciążonymi samochodami.

W ostatnim czasie inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu z oddziału w Lesznie sprawdzali prawidłowość masy całkowitej pojazdów przy drodze krajowej numer 36 w Topólce. Kontrola wagowa pięciu aut, których dopuszczalna masa całkowita nie powinna przekraczać 3,5 tony, wykazała, że we wszystkich przypadkach rażąco je przeładowano.

Okazało się nawet, że jeden dostawczak ważył nawet o 2,2 tony więcej niż jest to dopuszczalne w jego przypadku. Za umieszczanie ładunku powodującego przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu wszystkich kierowców ukarano mandatami. Nie mogli też jechać dalej, dopóki nadmiar towaru nie został przeładowany na inne pojazdy.

Jakub Latusek