Przezywamy znajomych, przełożonych, sportowców, artystów, polityków itp. Czasem sami wybieramy sobie jakiś nicki, którymi się posługujemy np. w internecie.

Nadawanie przydomków zaczyna się już w domu rodzinnym – rodzice przezywają swoje dzieci. Zwykle ma to zabarwienie pozytywne i jest wyrazem miłości: „Nasz mały Miś”, „Gdzie idziesz Myszko? ”, „Bombelek jest dzisiaj w złym humorze”.

Sytuacja zmienia się w pierwszych latach nauki szkolnej, kiedy przezywanie nabiera złośliwego charakteru. Najczęściej przezywane są dzieci, które wyróżnia jakaś łatwa do zauważenia cecha – wygląd (Grubas, Żyrafa, Karzeł), zachowanie (Dzikus, Skaza), dziwnym nazwiskiem czy imieniem. Odmienność nie jest tolerowana. Dlatego dzieci rude są o częściej przezywane „rudzielec” niż blondyni „blondas”.

Choć te przezwiska odbierane są przeważnie jako wyraz złośliwości, to jednak jest tu drugie dno. Przezywanie ma funkcję podobną do plotkowania – stoi na straży przestrzegania norm społecznych, piętnuje odmieńców, ma ich „przywołać do porządku”, tak, aby mogli być włączeni do grupy. Dlatego dzieci wyzywają kogoś „śmierdziel”, jeśli brzydko pachnie, „kujon” jeśli się wywyższa (albo tylko grupie tak się wydaje) itp. Przezywanie jest często wyrazem dezaprobaty wobec tych, którzy zachowują złośliwie, niemiło, impulsywnie, niekoleżeńsko lub których z jakiegoś powodu grupa nie lubi.

Dorośli postępują podobnie – nielubianego szefa przezywa się za jego plecami, co może zmniejszać poziom lęku wobec niego.

Już w szkole podstawowej przezwiska nabierają jednak również pozytywnego charakteru. Nadając komuś niezłośliwe przezwisko, grupa mówił: „Jesteś teraz nasz, nadaliśmy ci nowe imię, należysz do nas…”.

Dlatego wiele dzieci jest dumna ze swoich przezwisk i pragnie je mieć. Na podobnej zasadzie funkcjonują też przezwiska nadawane politykom czy sportowcom („Żelazny Mike” zamiast Mike Tyson). Przezywanie szefa może być sposobem wyrażenia sympatii i „oswojenia” go.

Ponieważ przezwisko bywa wyrazem akceptacji, nadania roli w grupie i przynależności, to może stać się też elementem własnej tożsamości na równi z imieniem i nazwiskiem. Najłatwiej zaobserwować to wśród artystów. Przykładem może być słynny perkusista grupy Led Zeppelin – John „Bonzo” Bonham. Pseudonimy artystów pomagają też zbudować im swój medialny wizerunek (np. Madonna, Prince itp.).

Ksywki i nicki są bardzo popularne w subkulturach. Wstąpienie do sekty często idzie w parze z przybraniem nowego imienia. W grupach kibiców nadanie przezwiska jest znakiem, że grupa zaakceptowała daną osobę i włączyła ją w swoje struktury. Posiadanie pseudonimu jest też sposobem na podkreślenie odmienności – „w naszym świecie tak naprawdę nazywasz się…”.

To można zauważyć na przykładzie ludzi zafascynowanych sieciowymi grami internetowymi. Większość graczy przybiera nick i posługuje się jedynie nim w kontaktach z innymi, łączy z nickiem określoną tożsamość i jest przez innych rozpoznawana tylko dzięki niemu. W grupach przestępczych pseudonimy mają dodatkowo rolę ukrycia swojej prawdziwej tożsamości.

Przezywanie oznacza zauważenie danej osoby. Jeśli chodzi o naszą egzystencję wśród ludzi, to często lepiej jest być zauważonym, nawet niezbyt pozytywnie, niż zignorowanym.

dr Marcin Florkowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*