Puchar trzeci raz z rzędu dla Obry (GALERIA)

Piłkarze Obry 1912 Kościan wygrali po raz trzeci z rzędu w Pucharze Polski na szczeblu OZPN Leszno. Wygrana z 4P4S Rydzyniakiem Rydzyna przyszła im z trudem, dopiero po rzutach karnych.

Wynik spotkania rozgrywanego w Rydzynie otwarli gospodarze. Sprytnie w 25 minucie zachował się Jurga trafiając sytuacyjną bramkę, zaskakując zarówno obronę jak i bramkarza Obry. Rywal odpowiedział pięć minut później, a na listę strzelców wpisał się Sznabel strzelając z dość ostrego kąta z prawej strony boiska.

Po przerwie, przy wciąż dość wyrównanej grze bliski powodzenia ze strony gospodarzy był Szczefanowicz, główkując minimalnie obok lewego słupka bramki Obry. W 82 minucie goście z Kościana wykonywali rzut wolny z około 20 metrów. Do piłki podszedł Marchewka. Strzelił dość lekko, ale niespodziewanie futbolówka prześlizgnęła się między rękoma dobrze dotąd broniącego Rudziewicza.

Rydzyniak jednak nie spuścił głów. Do końca walczył o korzystny wynik. W ostatniej, czwartej doliczonej minucie gry wykonywał rzut wolny z własnej połowy. Piłkę ,,na aferę” w pole karne wbił Rudziewicz. Pod bramką Tomczaka zakotłowało się, a najsprytniejszy okazał się Kajoch, który strzelił pod poprzeczkę, dając remis i rzuty karne.

W I serii bronili zarówno Rudziewicz, jak i Tomczak. W drugiej było podobnie, choć gościom z Kościana pomógł wykonawca jedenastki, który posłał piłkę nad poprzeczką. Po dwóch seriach było 0:0. W końcu trafił Rydzyniak, ale odpowiedziała także Obra. Potem Tomczak znów pokazał swój kunszt i dzięki jego dobrej postawie Obra wygrała konkurs rzutów karnych 3:1, zdobywając główne trofeum.

Spodziewaliśmy się, że Rydzyniak wyjdzie mocno zdeterminowany i się nie myliłem. Mój zespół rozegrał słabsze spotkanie. Trochę jesteśmy przetrzebieni kontuzjami, a dodatkowo za kartki nie mogli zagrać Słoma i Ratajczak. Udało się jednak wygrać, dzięki postawie ,,Pączka”. Postawiłem na niego w bramce, ponieważ jest u nas specjalistą od bronienia karnych – przyznał Krzysztof Knychała, trener Obry.

Przegraliśmy, ale jestem dumny z chłopaków. Mam super drużynę. Obra miała przewagę, ale myśmy nadrabiali to ambicją i zaangażowaniem. Dziękuję drużynie za zostawione serce na boisku – powiedział Łukasz Sobecki, grający trener 4P4S Rydzyniaka Rydzyna. (andre/fot.andre).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*