Radny niepokoi się o bezpieczeństwo dzieci

Osoby przeprowadzające uczniów przez jezdnie pracują w Górze od wielu lat. Fot. archiwum Nasze Miasto
Osoby przeprowadzające uczniów przez jezdnie pracują w Górze od wielu lat. Fot. archiwum Nasze Miasto

Stopki”, czyli osoby przeprowadzające dzieci przez jezdnię i dbające o ich bezpieczeństwo w drodze do i ze szkoły, obecne są w Górze od dawna. Pracują w najbardziej ruchliwych w mieście punktach w pobliżu szkół, a więc na ulicy Podwale i Konopnickiej. Dwie panie, wykonujące obecnie w mieście tę pracę, do niedawna zatrudnione były na pełen etat. Od stycznia tego roku mają już tylko pół etatu. Sytuacja ta zaniepokoiła radnego gminnego Bartłomieja Czyża. Zwrócił się do władz gminy o wyjaśnianie, dlaczego etaty „Stopków” zostały obcięte?

W mojej ocenie wartość zredukowanego etatu nijak się ma do wartości bezpieczeństwa dzieci przechodzących przez jezdnię. (…) Zatrudnianie tych Pań na pół etatu można odbierać jako „sztukę dla sztuki”, gdyż dzieci albo bezpiecznie dotrą do szkoły, albo z niej wrócą – oburza się w swoim wniosku Bartłomiej Czyż.

Na pismo radnego odpowiedziała burmistrz Góry Irena Krzyszkiewicz. Zaznaczyła, że informowała radę o planowanych zmianach w kwestii zatrudnienia tzw. „Stopków” w kontekście planowanych inwestycji drogowych zwiększających bezpieczeństwo i nikt nie wniósł wówczas zastrzeżeń. Chodzi o planowaną budowę ronda na skrzyżowaniu ulic: Podwale i Dworcowej, zamontowaniu sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy ulicy Podwale oraz doświetleniu innych przejść dla pieszych.

Przyczyn zmniejszenia wymiaru czasu pracy osób przeprowadzających dzieci przez drogę jest kilka. Należy przede wszystkim odnieść się do wcześniejszych lat, w których funkcjonowały te stanowiska pracy. Z uwagi na bardzo trudne warunki pracy na stanowiskach osób, które przeprowadzają dzieci, tj. zimno, deszcz, mróz czy upał, zawsze zatrudnialiśmy pracowników na 0,5 etatu– wyjaśnia I. Krzyszkiewicz

Jak dodaje, w zeszłym roku dwie osoby poważnie zachorowały i przebywały na długotrwałych zwolnieniach lekarskich, co skomplikowało sytuację. Na prośbę urzędu zdolne do pracy opiekunki podjęły się trudu pracy w systemie 8-godzinnym. Zdaniem pani burmistrz nie jest łatwo zastąpić pracownika na tym stanowisku pracy z uwagi na konieczność posiadania zaliczonego egzaminu kończącego szkolenie dla osób kierujących ruchem drogowym .

Szefowa gminy zaznacza też, że magistrat poszukiwał osób do pracy w charakterze tzw. „Stopka” , ale bez skutku. Chętnych brakowało. Z kolei obie panie wykonujące tę pracę wielokrotnie zwracały uwagę na uciążliwość, z jaką wiąże się dla nich ośmiogodzinny system pracy.

Bartłomiej Czyż nie ukrywa, że ta argumentacja go nie przekonuje. Przygotował więc kolejny wniosek do władz gminy, w którym pyta o szczegóły.

To, że „w najbliższym czasie” rozpocznie się budowa ronda nie oznacza, że możemy ograniczyć bezpieczeństwo dzieci od teraz – napisał B. Czyż.

Anna Machowska