W Rawiczu zrobiłem sobie przystanek w swojej karierze

Z Jasonem Doyle’m, australijskim żużlowcem, rozmawia Mariusz Cwojda

Gdy startowałeś w Kolejarzu Rawicz chyba niewielu spodziewało się, że twoja kariera tak bardzo się rozwinie i że w ciągu 3-4 lat awansujesz do światowej czołówki. Jaka jest recepta na sukces?

Małymi krokami doszedłem do wyników, które obecnie osiągam. Raz są one lepsze, innym razem gorsze, ale staram się cały czas prezentować równą formę. Czuję, że jako żużlowiec wciąż się rozwijam. Pamiętam swoje starty w barwach drużyny z Rawicza. Od czegoś musiałem zacząć. Jako mało znany zawodnik szukałem miejsca w polskiej lidze. Chciałem się pokazać i czegoś nauczyć. Rawicki klub dał mi szansę. Do Kolejarza trafiłem dwa razy – w 2008 i 2013.

Za drugim razem, czyli trzy sezony temu, byłeś liderem Niedźwiadków
Poczułem wtedy, że w końcu moja kariera zaczyna przyspieszać. Z Rawicza przeniosłem się do Łodzi i w następnym sezonie trafiłem do ekstraligi. Miło wspominam krótki rawicki tor. Fajny klub, fajni ludzie, ale chcąc coś więcej osiągnąć w żużlu musiałem podejmować wyzwania. W ekstralidze ścigam się drugi sezon, więc nie jestem zawodnikiem, który może wymądrzać się o najlepszej lidze na świecie. Ostatnio byłem mocno poturbowany. Po wypadku na torze miałem kłopoty z kręgosłupem. Na szczęście, lekarze i dzisiejsza medycyna postawiły mnie na nogi. Wypadki na żużlu nie służą rozwojowi sportowemu zawodnika. Często podkreślam, że najważniejsze, żeby omijały mnie kontuzje. Czuję, że stać mnie na jeszcze lepsze wyniki. Do tego będę dążył.

Dobrze jeździsz nie tylko w lidze, także w Grand Prix IMŚ.
Ja wszystko postawiłem na żużel. To jest całe moje życie. Zainwestowałem w sprzęt, żeby poprawić swoje wyniki. Inwestowałem własne oszczędności w naprawę silników. Na starcie nie było mnie stać na nowe silniki. Trochę trwało aż nauczyłem się wielu rzeczy. Jak choćby odpowiedniego dopasowania motocykla do warunków torowych. Dzisiaj jeżdżę w dobrych klubach, w reprezentacji kraju i występuję w Grand Prix IMŚ. Spełniam się jako żużlowiec.

Co chciałbyś osiągnąć w tym sezonie?
Zdobyć mistrzostwo Polski i poprawić ubiegłoroczny wynik w Grand Prix. Wszystko jest do zrobienia. Żeby tylko omijały mnie kontuzje i motory spełniały moje oczekiwania. Nie jestem młodzieniaszkiem, ale wierzę, że najlepsze w żużlu dopiero przede mną.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*