To rodzice są najlepszymi ratownikami dla swojego dziecka

Rodzice z zaangażowaniem ćwiczyli na lalkach Fot. kab

Czy jest na sali pani, która nie zapina pasów bezpieczeństwa lub taka, która samodzielnie modyfikuje zapięcie? – pytał prowadzący spotkanie Grzegorz Książek, ratownik medyczny, instruktor pierwszej pomocy i bezpieczeństwa. W ramach kampanii „Bezpieczny maluch” w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Lesznie zorganizowano bezpłatne warsztaty dla kobiet w ciąży.

Szkolenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem, a sala konferencyjna wypełniona była po brzegi. W ciągu trzech godzin kobiety poznawały m.in. tajniki bezpiecznego prowadzenia samochodu czy transportowania niemowlaka.

Okazało się, że kobiety w ciąży są szalenie pomysłowymi kierowcami. Na szczęście żadna leszczynianka nie przebiła mieszanki Wrocławia, która na tamtejszych warsztatach przyznała się prowadzącemu, że pas biodrowy przeplata między udami…

Sprawdziłem, nie polecam. To szczególne niebezpieczne dla mężczyzn! – śmiał się Grzegorz Książek.

I już zupełnie poważnie wyjaśnił kobietom, dlaczego tak ważne jest właściwe ułożenie pasa, szczególnie biodrowego.

Pas biodrowy powinien przebiegać poniżej kolców biodrowych przednich górnych. Jeśli jest zapięty za wysoko, w momencie zderzenia zadziała bezpośrednio na macicę, czyli dziecko. Natomiast odpowiednio przeprowadzony, a więc poniżej kolców biodrowych, uderzy w kości miednicy. Owszem istnieje ryzyko, że złamie miednicę, ale to mniej ryzykowne dla dziecka i samej ciężarnej – tłumaczył Grzegorz Książek.

Instruktor zaprosił na środek sali ochotniczkę i zachęcił do zajęcia miejsca w instruktażowym fotelu samochodowym.

A teraz, Dario, zapnij prawidłowo pas, proszę – zwrócił się do ciężarnej.

Po chwili wszystko było jasne:

Idealnie źle to zrobiłaś, Dario… – przyznał instruktor.

Na koniec zademonstrował, do czego służy adapter do pasów bezpieczeństwa i jak właściwie go stosować.
Sporą część warsztatów poświęcono też zasadom bezpiecznego przewożenia dziecka w samochodzie, prawidłowego doboru fotelika samochodowego i jego właściwego montażu.

Jeżeli podróżują państwo rodzinnie, czyli mama, tata i dziecko, to rodzice powinni podróżować z przodu, a dziecko samo z tyłu. Tymczasem często tata kieruje, mama siedzi za tatą, a dziecko na środku i mama pochylona nad dzieckiem. I jeśli w tym momencie nastąpi uderzenie boczne, mama dziecku „z misia przywali”, ponieważ pas samochodowy nie trzyma nas na boki! Uważajcie też na zwierzęta. One też powinny być zabezpieczone na czas transportu – apelował Łukasz Jendrysek, specjalista ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodach.
Instruktorzy prowadzili warsztaty z dużą dawką humoru, więc uczestniczki doskonale się bawiły. Wśród innych tematów towarzyszących spotkaniu znalazły się: pielęgnacja skóry kobiet w ciąży, żywienie niemowląt, komórki macierzyste, laktacja i prawidłowy dobór akcesoriów do karmienia.

Jednak kluczowym tematem trzygodzinnych warsztatów było udzielanie pierwszej pomocy niemowlęciu.

Chcę żebyście uwierzyli w jedną podstawową rzecz: to wy jesteście najlepszymi ratownikami dla swojego dziecka. Nie ratownik z karetki, lekarz, położna czy pielęgniarka. Podejrzewam, że na razie w to nie wierzycie, ale pod koniec warsztatów przyznacie mi rację – zapewniał Grzegorz Książek.

Dwa główne stany zagrożenia życia, jakie mogą przydarzyć się niemowlakowi, to bezdech i zachłyśnięcie.

Krótkotrwały bezdech jest fizjologicznie normalną rzeczą i będzie towarzyszył dziecku podczas płaczu. Natomiast bezdech stanowiący zagrożenie życia trwa powyżej 21 sekund. Skąd się wzięła ta liczba? To wynik uśredniony poparty badaniami na setkach dzieci, które udowodniły, że średnio po 21 sekundach bezdechu dziecko traci przytomność i jest o minimalny włos od zatrzymania krążenia. Mamy więc aż 21 sekund na reakcję – uzmysłowił przyszłym rodzicom ratownik.

Przyszłe mamy i ich partnerzy z pomocą lalek ćwiczyli udzielanie pierwszej pomocy nie tylko w przypadku bezdechu, ale także w sytuacji zachłyśnięcia lub utraty przytomności. Zanim jednak ratownik pokazał rodzicom prawidłowe działania, poprosił ich, by na jego komendę zadziałali instynktownie. Sztuczne dzieci były więc poklepywane jak do odbicia, dostawały uderzenie między łopatki, a nawet wytrząsano je, jak metaforycznie ujął to ratownik, metodą „na drobne”.

Oj, widzę, że niektóre mamy pojechały hardkorem. Tak nie pomożecie, lecz wręcz zaszkodzicie dziecku – śmiał się dobrodusznie Grzegorz Książek.

Na koniec udzielał instrukcji w sposób, który łatwo można było zapamiętać.

– Co zrobić, gdy dziecko zachłysnęło się przy piersi? Przede wszystkim odstawić je od źródła zachłyśnięcia. Jeśli siedzisz, złącz uda i połóż dziecko na boku. Obserwuj, co się dzieje. Statystycznie 96% dzieci poradzi sobie w tej sytuacji, czyli uruchomi odruch kaszlu. Po chwili zacznie płakać i szukać piersi. Natomiast jeśli oczy wychodzą dziecku z orbit, a usta robią się sine, należy przejść do wytycznych Polskiej Rady Resuscytacji – tłumaczył ratownik.

Na koniec spotkania ratownik zaapelował do rodziców, by w wolnych chwilach, np. tuż po kąpieli dziecka, ćwiczyli. Dzięki temu w ekstremalnej sytuacji będą działać zdecydowanie sprawniej.

Przez 7 lat funkcjonowania kampanii „Bezpieczny maluch” jej twórcy wzięli udział w kilku ważnych projektach m.in.: współtworzyli plakat instruktażowy z resuscytacji, który wisi w przychodniach i szpitalach w całej Polsce, a także aplikację na urządzenia mobilne.
Kampania powstała z pasji do ratownictwa oraz rodzicielskiego doświadczenia jej autorów i jest doskonałym uzupełnieniem programu szkół rodzenia. Jeśli kiedykolwiek kampania ponownie zagości w naszym regionie, zdecydowanie warto z niej skorzystać.

Cały artykuł jest również dostępny w 20 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

[vc_column_inner el_class=”dostep4″ css=”.v

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*