Rodzina jest jak puzzle. Fajnie, gdy pasują

Siadają w kręgu: kilka kobiet i jeden rosły facet. Dwie ostatnie panie, z ogromnymi ciążowymi brzuszkami, przychodzą spóźnione kilka minut.

– Problem z parkowaniem – tłumaczą od progu.
No tak, ulica Niepodległości rozgrzebana wzdłuż i wszerz. W tej sytuacji dojazd do siedziby Strefy Czasu w Lesznie – która wraz z Naturalną Więzią i grupą W Wolnej Chwili jest organizatorem Dni Bliskości – staje się rzeczywiście karkołomnym zadaniem. Dla „ciężarówek” natychmiast zwalania się miejsce na kanapie i obie panie rozsiadają się wygodnie. Na półpiętrze baraszkują dzieci, ale sądząc po odgłosach świetniej zabawy chwilowy brak maminej spódnicy w ogóle im nie przeszkadza.

Scenariusz niedzielnego popołudnia przygotowała Małgorzata Parcheta, psycholog, trenerka i coach rodzicielski. Prowadzone przez nią warsztaty mają jeden cel: nauczyć rodziców, jak skutecznie komunikować się ze swoimi dziećmi i poprawić wzajemne relacje.

– Wszyscy chcielibyśmy mieć szczęśliwą rodzinę. Taki jest właśnie nasz cel – mówi Małgorzata Parcheta i pokazuje kilka slajdów z uśmiechniętą od ucha do ducha familią.
Tymczasem życie bywa czasem inne – dodaje i na ekranie pojawiają się zdjęcia pyskujących dzieci i wściekłych, zestresowanych rodziców.

Wszyscy wybuchają śmiechem, ale jednocześnie doskonale zdają sobie sprawę, że taka jest właśnie rzeczywistość. Czasem komunikacja zawodzi, wrzeszczymy na dziecko, tracimy do niego cierpliwość, skonani marzymy o wolnym wieczorze…

– Jak myślicie, dlaczego tak trudno nam się dogadać? Dlaczego krzyczymy? – pyta prowadząca.
– Bo emocje biorą górę – rzuca jedna z mam.
– Właśnie. Powinniśmy nauczyć się popracować nad własnymi emocjami – radzi trenerka.
– Denerwujemy się, kiedy jesteśmy zmęczeni – mówi druga.
– Szczególnie, gdy dwoje płacze naraz – wtrąca Paweł Włodarczak, operator telewizji Leszno, który przyszedł tu w roli dziennikarza, ale jako młody tata dał się wciągnąć w grupowe zajęcia.
– Znaczenie mają też relacje z partnerem i jego spojrzenie na wychowanie dziecka – przekonuje kolejna mama.

To fakt, jeśli iskrzy między rodzicami, bo mają zupełnie odmienne podejście do wychowania dziecka, będzie też iskrzyć na linii rodzice–dziecko. Prowadząca z aprobatą kiwa głową.

– Właśnie, rodzina jest systemem. Jesteśmy jak puzzle, składamy się z części. Rodzice są jak sól tej ziemi. To ważne, by dobrze się komunikowali – przekonuje Małgorzata Parcheta.

Tłumaczy rodzicom, że każda kobieta i mężczyzna, zakładając własną rodzinę, wnosi do niej szereg rozwiązań, których sobie nawet nie uświadamiają. I trudno im się będzie dogadać, jeśli np. w jego rodzinie kłócono się głośno i intensywnie, ale w kilka minut później zapominano o urazach, a w jej domu stosowano ciche dni.

– Jest wiele typów rodzin i warto się zastanowić, jaki typ reprezentuje wasza – podpowiada trenerka i wręcza rodzicom ściągę, którą na spokojnie będą mogli przeanalizować w domu.

Kolejnym ważnym krokiem jest przygotowanie listy rodzicielskich błędów, które skutkują blokadami komunikacyjnymi. Każdy z obecnych tu rodziców ma na ten temat coś do powiedzenia i powinien mocno uderzyć się w pierś.

Nasza redakcja była patronem medialnym tego przedsięwzięcia.
Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

PLATFORMA NEXTO PLATFORMA EGAZETY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*