Rybę lubimy tradycyjnie

Fot. dusiowakuchnia.pl

W panierce, po grecku, a może jako dodatek do sałatki – pomysłów na to, jak serwować rybę, jest naprawdę sporo. Trudno wyobrazić sobie wigilijny stół bez tego kulinarnego akcentu. Nawet jeśli ktoś nie przepada za rybą, skosztuje choć odrobinę. Podpytaliśmy mieszkańców naszego regionu o ich rybne preferencje. Dominują tradycyjne rozwiązania, co nie oznacza, że nie lubimy poeksperymentować z rybami.

W tym zakresie specjalistą jest mój mąż – deklaruje radna powiatu górowskiego Teresa Frączkiewicz. – Ja wspólnie z córkami przygotowuję wszystkie inne potrawy, natomiast mąż zajmuje się rybą.

Jacek Frączkiewicz, zapytany o swój patent na wigilijne rybne danie, przyznaje, że raczej nie sięga po nowatorskie rozwiązania. Kupuje zawsze żywego karpia, koniecznie milickiego, który kończy swój żywot dzień przed Wigilią.

Niektórzy zostawiają skórę, ale ja zawsze ją obieram. Nie filetuję ryby, ale dbam o to, by usunąć wszystko, co nie potrzebne – mówi Jacek Frączkiewicz.

Tak przygotowana ryba czeka do kolejnego dnia. Już w Wigilię, na 3-4 godziny przed smażeniem pan Jacek doprawia karpia solą i pieprzem. Nie sięga po żadne inne przyprawy do ryb. Krótko przed podaniem uszykowane kawałki obtacza najpierw w mące, potem moczy w jajku i na końcu musi zadbać o panierkę z bułki tartej. Efekt – karp palce lizać.

Zofia Dragan, regionalistka z Bukówca Górnego, nie przepada za karpiem, ale w związku z faktem, iż jest on jednym z elementów wigilijnej tradycji, przygotowuje go również na wieczór, 24 grudnia. Nieco wcześniej obkłada karpia cebulą i obsypuje solą, a już w Wigilię obtacza panierką i smaży. Na jej stole wigilijnym pojawiają się jednak również inne ryby.

W domu bardzo lubimy np. pstrąga, z masłem i pietruszką, przygotowywanego w piekarniku – zdradza Zofia Dragan.

Wiele osób gustuje w zupie rybnej, którą zajadają się nie tylko w wigilijny wieczór, lecz przez całe święta. Warto przekonać do tych kulinarnych akcentów również najmłodszych, bowiem z konsumpcją ryb wiąże się wiele korzyści. O ich właściwościach napisano wiele książek. Wystarczy wspomnieć chociażby, że są źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, białka, witaminy D czy składników mineralnych takich jak jod, fluor, wapń czy magnez. Sięgajmy zatem po ryby nie tylko przy okazji Świąt Bożego Narodzenia, lecz regularnie, o każdej porze roku.
Hasło reklamowe mówi, że „ryba wpływa na wszystko”. Jest to prawda. Trzeba jednak pamiętać, że ryba rybie nie jest równa. Część z hodowanych egzemplarzy faszerowana jest antybiotykami i trudno mówić wtedy o korzystnym wpływie przyrządzonych na ich bazie dań na ludzki organizm. Najlepiej kupować ryby ze sprawdzonych źródeł i zwracać też baczną uwagę, gdy zajadamy się nimi w nadmorskich lokalach. Niestety, zdarza się, iż hasło, że tu czy tam częstują świeżą rybą, niewiele ma wspólnego ze świeżością. ama


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*