Rydzyńska niespodzianka w Pucharze Polski (galeria)

Piłkarze Rydzyniaka Rydzyna zdobyli Puchar Polski w piłce nożnej na szczeblu OZPN Leszno. To spora niespodzianka, bo pokonali Kanię Gostyń, która przynajmniej na papierze była faworytem spotkania.

Kania próbowała na początku spotkania wywierać presję na Rydzyniaku, ale niewiele z tego wynikało.

Za to w 33 minucie dość ostro poza polem karnym interweniował bramkarz Kani, który próbował zażegnać niebezpieczeństwo. Interweniował jednak nieprzepisowo. Jego wślizg zakończył się faulem. W efekcie goalkiper Gostynian ujrzał żółty kartonik.

Rydzyniak wykonywał rzut wolny zza prawego narożnika pola karnego. Do piłki podszedł Jakub Molicki. Strzelił mocno i zaskakująco przy bliższym słupku i po chwili Wujek musiał wyciągać futbolówkę z siatki.

Kania mogła się odgryźć po paru minutach, ale składna akcja zakończyła się strzałem tuż obok prawego słupka. Do przerwy niespodziewanie Rydzyniak prowadził na boisku w Lesznie 1:0.

Po przerwie Kania zaatakowała bardziej zdecydowanie i w 55 minucie zdobyła bramkę wyrównującą. Jej autorem był Mateusz Mucha, choć wcześniej na 2:0 mógł podwyższyć Rydzyniak. Wujek jednak instynktownie obronił strzał rywali nogami.

Podopieczni trenera Kędziory próbowali pójść za ciosem. Stwarzali zagrożenie, osiągnęli optyczną przewagę, ale nie potrafili przełożyć tego na kolejne trafienie, choć sytuacje ku temu były.

Rydzyniak przyczajony, za podwójną gardą tylko czekał na swoją okazję. Doczekał się. Gdy wszyscy spodziewali się dogrywki, być może rzutów karnych w 86 minucie chwilę wcześniej wprowadzony na boisko Tomasz Musiał otrzymał długie podanie z głębi pola. Wyszedł na czystą pozycję i strzałem pomiędzy nogami wybiegającego daleko z pola karnego Wujka posłał piłkę do siatki.

Ostatni swój mecz z Kanią przegraliśmy 6:0. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Daliśmy jednak z siebie wszystko. Moje wejście w końcówce spotkania okazało się decydujące. Otrzymałem podanie z głębi pola od Marcina Piotrowiaka pomiędzy obrońcami. Wyszedłem na czystą pozycję. Strzeliłem między nogami bramkarza i piłka wpadła do siatki. Trener miał nosa, że wpuścił mnie w odpowiednim momencie. To było takie ,,wejście smoka”, bo wcale nie była to łatwa sytuacja do trafienia – powiedział bohater zwycięskiej akcji Tomasz Musiał.

Finał Pucharu Polski OZPN Leszno – boisko w Lesznie, przy ul. Strzeleckiej

Kania Gostyń – Rydzyniak Rydzyna 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Molicki (33), 1:1 Mucha (55), 1:2 Musiał (86)

Kania nie zmieniła już tego niekorzystnego dla siebie rezultatu i Rydzyniak zdobył swój historyczny Puchar Polski na szczeblu OZPN Leszno. Zespół spod Leszna w kolejnej rundzie, już na szczeblu Wielkopolski zagra z III-ligową Polonią Środa Wielkopolska. (andre/fot.andre).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*