Samolot zrzucił paliwo nad Lesznem. Gdzie spadło? Nigdzie!

na zdjęciu samolot Boeing 737 Fot. wikipedia.org

Nie cichną dyskusje na temat samolotu, który w ostatni poniedziałek lipca wyleciał z poznańskiej Ławicy, a krótko potem – ze względu na problemy techniczne – zmuszony był zawrócić. Manewr wykonał nad naszym terenem. Osoby, będące świadkami tego wydarzenia, przyznają, że mimo panującego upału, był to widok mrożący krew w żyłach.

Mam domek w Boszkowie, w pobliżu drogi do Przemętu. W poniedziałek rano, jak co dzień, wybrałem się na spacer z moim pieskiem. Przeszliśmy niewielki odcinek, gdy zobaczyłem od strony Leszna samolot pasażerski – relacjonuje leszczyniak Andrzej Klein. – Byłem zdziwiony, że leci aż tak nisko! Trudno mi ocenić jaka dokładnie była to wysokość, ale z perspektywy drogi widziałem zarysy okien. Samolot miał też dziwnie opuszczony w dziób dół. Być może dlatego, że chwilę później wykonał gwałtowny skręt nad jeziorem i …znowu polecał w stronę Leszna.

Pan Andrzej zaznacza, że choć ma na koncie kilkanaście lotów samolotem i różne przygody z nimi związane, w tamtej chwili pierwszą myślą, jaka przeszła mu przez głowę było ogromne współczucie dla pasażerów.

Musieli być strasznie zdenerwowani. W życiu nie chciałbym być na ich miejscu – przyznaje Andrzej Klein. – Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu chwilę później samolot znowu pojawił się nad Boszkowem i po raz kolejny zawrócił nad jeziorem! Uczciwie przyznam, że wówczas nie skupiałem się już jedynie na losie pasażerów, ale bałem się o ludzi na lądzie. Wyglądało to bardzo groźnie, jakby za chwilę miał uderzyć w nasze domy.

Po kilku godzinach w mediach pojawiły się pierwsze komunikaty na ten temat. Okazuje się, że była to maszyna Boeing 737 należąca do linii lotniczych Enter Air, lidera rynku czarterowego w Polsce. Miała lecieć z Poznania do portugalskiego Faro. Na pokładzie znajdowało się najprawdopodobniej 180 pasażerów, w każdym razie taką liczbę pasażerów może pomieścić ten model.

Samolot wyleciał z naszego lotniska kilka minut po siódmej rano. Krótko potem pilot zgłosił wieży usterkę techniczną. W tej sytuacji stwierdzono, że najbezpieczniej będzie, gdy zawróci do nas, na Ławicę. Zgodnie z procedurami rozpoczęliśmy przygotowania do awaryjnego lądowania – mówi Błażej Patryn, rzecznik prasowy Ławicy.

Procedura ta wiąże się m.in. z zamknięciem lotniska i skierowaniem mających na nim lądować samolotów na inne, znajdujące się w najbliższej okolicy. Wszystkie służby ratownicze w mieście zostają też postawione w stan pełnej gotowości.

Bardzo szybko okazało się jednak, że nie będzie to lądowanie awaryjne. Wszystkie procedury zostały wstrzymane. Nie odwoływaliśmy żadnego lotu. Wydarzenie to w żaden sposób nie wpłynęło na harmonogram naszych lotów – zaznacza B. Patryn. – Żadnemu z pasażerów linii Enter Air nic się nie stało. Zostali bezpiecznie przewiezieni do terminala lotniska, a po godzinie szesnastej, inną maszyną, polecieli do Portugalii. Przewoźnik nie ujawnił z jaką usterką mieliśmy do czynienia. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Linie lotnicze zazwyczaj nie komentują takich sytuacji.

W przypadku awaryjnego albo po prostu przedwczesnego lądowania samolot, ze względów bezpieczeństwa, musiał zrzucić paliwo. Boeing 737 lecący z Poznania do Fargo zrobił to nad Lesznem.

O zrzucie paliwa mówimy w dwóch wypadkach – wyjaśnia B. Patryn. – W samolotach paliwo umieszczone jest w skrzydłach i część maszyn, głównie samoloty ciężkie i dalekiego zasięgu, wyposażona jest w specjalne dysze, przez które można je usunąć. Mniejsze samoloty nie mają takiej możliwości i muszą zataczać kręgi, aby je spalić.

Samoloty Boeing 737 ze względu na stosunkowo niewielkie odległości, jakie pokonują, nie są wyposażone w taką instalację. To oznacza, że mieszkańcy regionu nie muszą się obawiać, że zrzucone paliwo mogło zanieczyścić na przykład jezioro, w którym się kąpią. Zresztą nawet, gdyby doszło do fizycznego zrzutu paliwa to też nie ma powodów do obaw. Zrzucone paliwo nie dociera ono na ziemię – rozpylane jest na drobne cząsteczki w trakcie lotu i odparowywuje.

Cały artykuł jest również dostępny w 32 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Machowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*