Silny wiatr zrywał dachy

W powiecie górowskim tylko w podziedziałkowe popołudnie i nocze skutkami wichury walczyło ponad 200 strażaków. Fot. KP PSP w Górze
W powiecie górowskim tylko w podziedziałkowe popołudnie i nocze skutkami wichury walczyło ponad 200 strażaków. Fot. KP PSP w Górze

Szalejąca nad Polską wichura nie oszczędziła także naszego regionu. Najwięcej zniszczeń silny wiatr wyrządził 10 lutego w poniedziałkowe popołudnie i w nocy w powiatach górowskim oraz wschowskim. Strażacy zmuszeni byli wyjechać do kilkudzięsieciu interwencji.

Większość z nich dotyczyła powalonych drzew na drogach, ale były też zerwane dachy.

W powiecie górowskim aż w sześciu przypadkach interwencje dotyczyły zerwanych lub uszkodzonych dachów – mówi Marcin Klefas z KP PSP w Górze.

W Bełczu Wielkim wiatr zerwał niemal całkowicie dach o powierzchni 150m2 na jednym z budynków gospodarczych i uszkodził dach budynku mieszkalnego wielorodzinnego. Dwukrotnie strażacy musieli interweniować także w Wąsoszu w związku z uszkodzeniem dachu. W jednym przypadku wichura zniszczyła dach w domu jednorodzinnym, a w drugim na budynku Urzędu Miejskiego w Wąsoszu.

Tylko w poniedziałek w akcjach w powiecie górowskim udział wzięło w sumie aż 231 strażaków z 61 zastępów strażackich – zawodowców i ochotników.

W powiecie wschowskimi silne podmuchy wiatru najdotkliwiej odczuli mieszkańcy gminy Sława.

W Przybyszowie i Goli silny wiatr zerwał słup linii telekomunikacyjne, a w Krzepielowie zerwał dach w budynku należącym do stadniny koni. Z kolei w samej Sławie na skutek wichury uszkodzona została hala namiotowa w której przechowywane są żaglówki. Cała konstrukcja wraz z poszyciem zatrzymała się na sąsiednich drzewach.

Na szczęście, w naszym regionie nigdzie nie ma osób poszkodowanych. W wichurze nie ucierpiały także żadne zwierzęta.

Anna Machowska
Karolina Bodzińska