Skatowana kobieta ma amnezję

W lutym pod kołami pociągu przy Dożynkowej w Lesznie zginął 51-letni mąż skatowanej kobiety. Fot. Michał Wiśniewski

Śledczym wciąż nie udało się wyjaśnić okoliczności prawdopodobnego usiłowania zabójstwa w Lesznie. Jego ofiarą jest kobieta, którą znaleziono nieprzytomną z licznymi ranami głowy. Jej mąż zginął pod kołami pociągu w lutym.

Do tragicznych wydarzeń doszło na początku lutego. Najpierw pod koła pociągu w okolicach Dożynkowej rzucił się 51-latek. Próbując dotrzeć do jego bliskich policjanci znaleźli w mieszkaniu ciężko poranioną kobietę. Ktoś zadał jej liczne rany na głowie, być może młotkiem lub innym narzędziem tego typu.

Tygodnie w śpiączce

Ofiara w ciężkim stanie trafiła do szpitala i do tej pory jest hospitalizowana. Długo była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej. Została już wybudzona, ale śledczym nadal nie udało się jej przesłuchać.

– Nie mamy w dalszym ciągu zgody lekarzy opiekującej się kobietą na wykonanie takich czynności, choć minęły już cztery miesiące do zdarzenia. Chodzi o stan zdrowia poszkodowanej, która po ataku ma problemy z pamięcią. To kluczowy dla nas świadek, a takie sytuacje zdarzają się dość rzadko, choć występują też czasem w przypadku wypadków drogowych. Cały czas czekamy, licząc na możliwość poprawy stanu zdrowia – przyznaje Przemysław Grześkowiak, prokurator rejonowy w Lesznie.

Przemoc zgłaszano wcześniej

W czasie śledztwa wyszło na jaw, że kobieta przed dramatycznymi wydarzeniami z lutego, a dokładniej pod koniec 2018 roku, miała zawiadomić policjantów z Leszna o tym, że jest ofiarą znęcania. Napastnikiem, w świetle składanych wówczas wyjaśnień, miał być właśnie mąż. Później jednak poszkodowana kobieta wycofała składane wcześniej zeznania obciążające małżonka.

Michał Wiśniewski