Słodkie listopadowe święto z rogalami

Fot. arch

Najbliższy weekend będzie zdecydowanie należał do rogali marcińskich. Dla większości to jedyna okazja, aby delektować się tym wyrobem. Składa się on z ciasta półfrancuskiego oraz farszu przygotowanego z białego maku, cukru, masła, śmietany, rodzynek, suszonych fig lub daktyli, wanilii oraz skórki pomarańczowej, migdałów, orzechów włoskich, a nawet kandyzowanej gruszki.

– Wszystkie składniki użyte do wypieku rogali są wysokokaloryczne. Rogal zawiera bardzo dużo cukru – około 120 g w 1 porcji oraz tłuszczu pochodzącego z użytego masła czy oleju, a także maku i bakalii. Składnikami mającymi pozytywne działanie są mak, który jest źródłem wapnia oraz bakalie zawierające magnez i błonnik pokarmowy. Mimo tych zalet rogal jest po prostu rekordzistą, jeśli chodzi o dostarczenie kalorii w jednej porcji, bo jest to aż około 1000-1200 kcal przy wadze 250g – wyjaśnia Maria Salicka, dietetyczka z Leszna.

Kalorie te stanowią w przybliżeniu połowę dziennego zapotrzebowania kalorycznego dla kobiety. Każda z cukierni ma inne receptury wyrobu tego specyfiku, dlatego smaki rogali zakupionych w różnych cukierniach nieco się różnią. Trzeba zwracać też uwagę na ich dokładny skład oraz źródło pochodzenia i najlepiej kupować te certyfikowane.

– Kolejną wadą rogali mogą być liczne substancje dodatkowe, które poprawiają jakość wypieku, ale w oryginalnym rogalu marcińskim z certyfikatem nie powinny się znaleźć, dlatego polecam szukać tylko takich – mówi Maria Salicka.

Osoby będące na diecie nie muszą rezygnować z jedzenia tego tradycyjnego wypieku. Wystarczy, że zjedzą pół rogala lub jednego zamiast jednej z przekąsek tj. drugiego śniadania lub podwieczorku i dodatkowo poćwiczą lub pójdą na dłuższy spacer.

– Pamiętajmy, że od jednego rogala od razu nie utyjemy. Lubię zasadę podejścia zdroworozsądkowego i jedzenia z umiarem. Miłe są nasze tradycje związane z rogalami czy pączkami i jeśli poprzestaniemy na jedzeniu takich przekąsek wyłącznie od święta, to nie będzie nam groził nadmiar kilogramów. Warto przygotować samemu wypieki w domu, bo wtedy można je też lekko odchudzić. W internecie mamy dostęp do licznych inspiracji kulinarnych w wersjach fit, z których można skorzystać
– przekonuje Maria Salicka.

Cały artykuł jest również dostępny w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Natalia Kurpisz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*