Sparingowy rewanż Realu Astromalu Leszno ze Śląskiem Forzą dla gości

Szczypiorniści Real Astromal Leszno rozegrali ostatni mecz sparingowy przed startem I ligi. Po remisie we Wrocławiu w piątek leszczynianie podejmowali tego rywala we włoszakowickiej hali.

Tak, jak sparing na Dolnym Śląsku, tak i ten rewanżowy był niezwykle wyrównany, choć z lekką przewagą podopiecznych trenera Macieja Wieruckiego. Po 30 minutach nasz zespół miał dwie bramki przewagi (17:15).

Po zmianie stron, gdy na parkiecie przebywali podstawowi gracze drużyny wszystko było pod kontrolą. W 50 minucie Real Astromal miał nawet 3 bramki więcej, ale potem szkoleniowiec zespołu z Leszna wpuścił na parkiet mniej doświadczonych zawodników, którzy popełnili kilka błędów, co wykorzystał Śląsk. Ostatecznie to rywal wygrał we Włoszakowicach jednym trafieniem (30:29).

Jestem zadowolony z postawy drużyny. Był to tylko sparing. Gdybym do końca trzymał podstawowy skład, to pewnie byśmy to wygrali, ale tu rezultat nie był dla mnie najważniejszy. Wiadomo, że w lidze czasu na eksperymenty nie będzie, bo musimy walczyć o ligowy byt. W takim pojedynku mogłem wypróbować Aleksa Rybarczyka, czy Kacpra Jaszkiewicza. Tego drugiego zjadła trema, ale ma jeszcze czas, by okrzepnąć. Wyróżnić należy Kulińskiego oraz obu bramkarzy. Dobrze wyglądaliśmy do przerwy. Po zmianie stron, gdy było dużo zmian, wkradło się sporo błędów, szczególnie, gdy pojawili się zmiennicy. Generalnie jednak jestem zadowolony, szczególnie z gry w obronie – powiedział Maciej Wierucki, trener Real Astromal Leszno.

Dodajmy, że powrót do rozgrywek I ligi nastąpi już za tydzień. W sobotę, 8 lutego Real Astromal Leszno podejmie o godzinie 18.00 – Siódemkę Miedź Legnica. (andre/fot.andre).