Spójnia ograna przez Jamalex Polonię [GALERIA]

Fot. Mariusz Cwojda

No i stało się. Spójnia Stargard niemal przez całą I rundę rozgrywek I ligi koszykarzy dzierżyła miano niepokonanej drużyny. Każda seria jednak się kiedyś kończy. Na nieszczęście lidera zakończyła się ona w Lesznie. Jamalex Polonia pokonała tę drużynę 76:67.

Trener Łukasz Grudniewski doskonale rozpracował przeciwnika. Jego zespół miał świetne otwarcie. Był skuteczny, do tego zatrzymał najlepszych strzelców przeciwnika. Rozpoczęło się od prowadzenia 10:0. Potem było 14:2, a pierwsze 10 minut zakończyło się prowadzeniem leszczynian (27:15). Druga kwarta była już bardziej wyrównana, ale gospodarze utrzymali, a nawet nieznacznie powiększyli przewagę, która do przerwy wynosiła już 14 punktów (42:28).

Nie takie straty się odrabiało i zmotywowany zespół Krzysztofa Koziorowicza w III kwarcie szybko dogonił gospodarzy. Goście zanotowali ,,run” (18:3) i niespodziewanie dla fanów koszykówki w Lesznie wyszli na prowadzenie (45:46) po ,,trójce” Pabiana. To zwiastowało emocje do końca. Tak się jednak nie stało. Jamalex Polonia odzyskała prowadzenie jeszcze przed końcem III kwarty. Po rzucie z półdystansu Kobela na 10 minut przed końcem spotkania było (57:54) dla wicelidera.

Miejscowi nie pozwolili Spójni w ostatnich fragmentach meczu na zbyt wiele, choć ekipa ze Stargardu walczyła. Jeszcze w połowie ostatniej kwarty po trafieniu zza łuku Pabiana traciła 5 punktów (66:61). Szybko jednak takim samym rzutem odpowiedział Chanas (69:61). Potem zrobiło się nawet 13 punktów przewagi, czego Jamalex Polonia nie mogła już roztrwonić. Ostatecznie wicelider z Leszna okazał się lepszy od lidera ze Stargardu, triumfując w Trapezie 76:67.

Jamalex Polonia 1912 Leszno – Spójnia Stargard 76:67 (27:15, 15:13, 15:26, 19:13)

Punkty dla Jamalex Polonii zdobywali: Chanas 15 (1×3), Kaczmarzyk 13 (2×3), Kobel 11 (2×3), Rostalski 9, Milczyński 8, Wrona 7, Trubacz 5 (1×3), Sanny 5 (1×3), Sirijatowicz 3.

Najwięcej dla Spójni: Fraś 25, Pabian 17, Dymała 12. (andre/fot. mac).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*