Sprzedali mieszkania bez zgody konserwatora

Na przestrzeni 16 lat gmina sprzedała bez zgody konserwatora ponad 80 lokali komunalnych. FOT KAB

Katarzyna Owoc-Kochańska, wschowska radna, zainteresowała się sprzedażą mieszkań komunalnych, prowadzoną przez gminę. Wystosowała w tej sprawie interpelację, a sprawa zakończyła się w…prokuraturze.

W czerwcu br. do Katarzyny Owoc-Kochańskiej zwrócił się mieszkaniec Wschowy.

– Pan chciał sprzedać mieszkanie, które wcześniej wykupił od gminy. Okazało się, że transakcja jest niemożliwa, ponieważ dokumentacja jest niekompletna. Budynek, w którym mieszka, jest wpisany do rejestru zabytków. Tymczasem w dokumentacji kupna brakowało wymaganego ustawowo pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków na sprzedaż lokalu – mówi Katarzyna Owoc-Kochańska.

W konsekwencji radna wystosowała interpelację w tej sprawie, dopytując, ile lokali wpisanych do rejestru zabytków sprzedała gmina bez zgody konserwatora od 17 października 2003 roku.

Z odpowiedzi gminy wynika, że od listopada 2003 do czerwca 2019 r. sprzedano w sumie 93 lokale mieszkalne znajdujące się w budynkach wpisanych do rejestru zabytków prowadzonego przez lubuskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków w Zielonej Górze.

– Po analizie dokonanych sprzedaży stwierdzono, że jedynie w 8 przypadkach, poczynając od grudnia 2017 r. do dnia 06.06.2019 r., uzyskano zgodę Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wymaganą zgodnie z art. 13 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który mówi, iż : „Sprzedaż, zamiana, darowizna lub oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków, stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, a także wnoszenie tych nieruchomości jako wkładów niepieniężnych (aportów) do spółek, wymaga pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. ” – czytamy w odpowiedzi na interpelację radnej.

Jak podkreśla w piśmie gmina, stanowisko w doktrynie i orzecznictwie sądowym jest w tej kwestii spójne i jednogłośnie przyjmuje się, że sprzedaż, zamiana, darowizna lub oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości takich lokali bez wymaganego pozwolenia wojewódzkiego konserwatora jest nieważna.

Co to oznacza? Że na przestrzeni lat ponad osiemdziesiąt lokali sprzedano bezprawnie.

– W związku z tym 14 sierpnia gmina złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez niedopełnienie obowiązków służbowych oraz ustalenie osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację. Trudno dziś przewidywać, po czyjej stronie leży wina? Czy było to niedopatrzenie urzędnika, czy może kancelarii notarialnej – informuje Aleksander Ziemek, rzecznik prasowy wschowskiego magistratu.

Kto i na jakim etapie popełnił błąd ustalać odpowiednie organy. Jednocześnie gmina uspokaja, że nie można przesądzać jednoznacznie, czy sprzedaż dokonana na przestrzeni lat przez gminę narusza prawa własności obecnych właścicieli i czy w ogóle doszło do przestępstwa.

– Gmina bez wątpienia jest stroną postępowania wyjaśniającego i jej dalsze działania, związane z usunięciem nieprawidłowości, będą uzależnione od decyzji, jakie w tej sprawie podejmie prokuratura i sąd – czytamy w oświadczeniu gminy.

Jak zapewnia Aleksander Ziemek, gmina podejmie wszelkie kroki, aby mieszkańcy jak najmniej boleśnie odczuli ewentualne zamieszanie, jakie mogłoby wyniknąć z zaistniałej sytuacji.

– Być może okaże się, że wystarczy uzupełnienie dokumentacji. Co ciekawe, niektóre z tych mieszkań zostały już przez mieszkańców ponownie sprzedane, ale w przypadku tych transakcji problemu nikt nie wyłapał – dodaje A. Ziemek.

Okazuje się, że sprawa ujrzała już światło dzienne dwa lata temu. Temat podjęła wówczas Hanna Knaflewska – Walkowiak, przewodnicząca wschowskiej rady miasta.

-10 grudnia 2017 podjęłam temat braku transparentności w gminie. Chodziło o to, że urząd obsługiwała wyłącznie jedna kancelaria notarialna, co czyniło z niej monopolistę. Niespełna dwa tygodnie później podniosłam problem mieszkanki Wschowy, która chciała wykupić mieszkanie od gminy, ale gmina robiła jej trudności z wydaniem zgody konserwatora zabytków. Ostatecznie, po wielkich trudach, mieszkanka zgodę otrzymała, a ja w kwietniu 2017 roku napisałam do konserwatora zabytków w tej sprawie. Lubuski wojewódzki konserwator zabytków odpisał wówczas, że jego zgoda, w przypadku sprzedaży takich mieszkań, jest niezbędna. Powiadomiłam o tym ówczesne władze – mówi Hanna Knaflewska-Walkowiak.

Na koniec radna podkreśla, że obecny burmistrz,w chwili gdy dowiedział się o możliwości popełnienia przestępstwa, jako funkcjonariusz publiczny musiał powiadomić prokuraturę.

– W innym przypadku sam naraziłby się na odpowiedzialność karną – tłumaczy Hanna Knaflewska-Walkowiak.

Karolina Bodzińska