Srebrny jubileusz Puenty. Od 25 lat na parkiecie

Młodsze dziewczynki, po własnym występie, okupowały schody i z zachwytem patrzyły na popisy starszych koleżanek. Fot. Karolina Bodzińska

Czym jest taniec? Jedną na najpiękniejszych form wyrażania siebie. Od 25 lat udowadniają to Irena i Karolina Marszałek – matka i córka, które prowadzą zespół taneczny Puenta w Lesznie. W sobotę, 23 marca Puenta świętowała srebrny jubileusz. Z tej okazji w auli PWSZ odbył się wyjątkowy pokaz łączący wszystkie pokolenia.

Irena Marszałek pochodzi ze Stargardu. Swoją przygodę z tańcem zaczęła w wieku 10 lat. Jak znalazła się w naszych stronach? Najpierw ukończyła szkołę baletową w Poznaniu, a potem rozpoczęła pracę we wrocławskiej operze. Do Leszna przyszła za głosem serca.

– Z Leszna pochodzi mój mąż. Kiedy zapragnęłam założyć rodzinę, a władze miasta zaproponowały nam mieszanie, nie wahałam się ani chwili i zrezygnowałam z pracy we Wrocławiu– mówi Irena Marszałek.

Zrezygnowała z kariery, ale zyskała rodzinę. Na świat przyszła Karolina i jej dwaj bracia. Pani Irena początkowo pracowała w Miejskim Ośrodku Kultury jako instruktorka tańca, a potem prowadziła ognisko baletowe przy szkole muzycznej.

– Ostatecznie pod swoje skrzydła przyjęła mnie Leszczyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa. W 1994 roku zespół Puenta tworzyło kilka dziewczynek – wspomina pani Irena.

Kiedy pierwszy raz?

Karolina od małego przychodziła z mamą na zajęcia. Żadna z pań nie pamięta jednak momentu, gdy córka zaczęła tańczyć. Dla wszystkich było to tak naturalne, że nie zwrócili na ten fakt szczególnej uwagi. Dziś obie panie pracują razem, jako instruktorki.

– To świetne rozwiązanie. Na parkiecie uzupełniamy się. Razem tworzymy choreografię. Ja patrzę czasem na wszystko takim bazyliszkowym okiem, wcielam się w rolę krytyka – śmieje się pani Irena.

Karolina prowadzi dwie starsze grupy tancerek, pani Irena odpowiada za młodsze dzieci. Ale zajęcia i tak prowadzą wspólnie.

Czy Karolina od razu wiedziała, że zawodowo zwiąże się z tańcem? Ależ skąd! Tata Karoliny jest muzykiem, dlatego od dziecka równolegle rozwijała obie swoje pasje. Gra na fagocie, ukończyła duńską akademię muzyczną. Trochę gnało ją po świecie, ale wróciła do Leszna, uznając, że rodzina jest najważniejsza.

To moja sala!

Z niektórymi koleżankami, z którymi dorastała w Puencie, spotkała się po raz pierwszy od kilkunastu lat.

– To było niesamowite doświadczenie. Jakbym weszła do kapsuły czasu. Nagle człowiek widzi, że w środku pozostał taki sam – przekonuje Karolina Marszałek.

Nie spotkały się dopiero na koncercie. Od dłuższego czasu widywały się regularne w klubie Kwadrat, gdzie przygotowywały się do jubileuszowego pokazu. Dziś mieszkają w różnych zakątkach Polski, ale mimo natłoku obowiązków przyjeżdżały na próby trzy razy w tygodniu.

– Kiedy dziewczyny po raz pierwszy po tak długiej przerwie weszły na salę, położyły się na podłodze, nie kryjąc radości, że znów czują swój parkiet! Uległy magii dawnej sali – uśmiecha się Karolina.

Najstarsze z nich, dziś nauczycielki, dyrektorki, gospodynie, matki dojrzewały z Puentą.

– Udało nam się spotkać i odtworzyć układ, za który dostałyśmy niegdyś nagrodę – uśmiecha się Agnieszka Reguła – Kokot.

A jak wspominają swoją instruktorkę?

– Irenka to dla nas druga mama. Wiele czasu spędzaliśmy wspólnie nie tylko na sali, ale także na obozach – mówi Nadia Kosicka.

– Co dał nam taniec? Pozwolił zupełnie inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Dał mi otwartość na ludzi i odwagę w życiu– podkreśla Katarzyna Wojciechowska.

Wychowanki Puenty co roku zdobywają taneczne nagrody. Fot. Karolina Bodzińska

Czas, czas, czas…

– Tym, co najcenniejszego możemy sobie nawzajem dać, jest czas. I właśnie czas jest tematem przewodnim jubileuszowego koncertu – mówiła stojąc na scenie Karolina Marszałek.

Podczas dwugodzinnego spotkania nie zabrakło wzruszeń. Był śmiech i łzy.

Przygotowania do finałowego spotkania trwały bardzo długo i wymagały sporo pracy.

– Droga rodzino, dziękuję za cierpliwość, a tobie mężu obiecuję, że od jutra znów będę gotować obiady – obiecywała schodząc ze sceny I.Marszałek.

Puenta wciąż działa przy Leszczyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zajęcia odbywają się w klubie Kwadrat, a zespół co roku zdobywa wiele cennych nagród.

– Dzięki pani Irenie bakcyla połknęła córka oraz dzieci, które co roku zapisują się na zajęcia w naszym klubie. W tym roku szkolnym do Puenty zapisało się ich ponad siedemdziesiąt – wylicza Sławomira Dratwa, prezes Leszczyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*