Stainer Polonia bez punktów i z kontuzjami

Piłkarze Stainer Polonii 1912 Leszno mocno walczyli w Tarnowie Podgórnym o pełną pulę. Niestety mieli pecha. Stracili wskutek kontuzji dwóch graczy, w tym pierwszego bramkarza. Tarnovia wygrała ten szalony mecz 5:3.

To ciekawe spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla Polonistów, którzy już w 10 minucie objęli prowadzenie. Dość długo nie było tak do końca wiadomo kto był strzelcem bramki. Początkowo przypisano ją Michałowi Płocharczykowi, ale szybko okazało się, że ostatni piłki dotknął zawodnik gospodarzy.
Tarnovia bardzo szybko doprowadziła do wyrównania po strzale głową Telichowskiego, ale równie szybko ponownie została sprowadzona do parteru. Po dośrodkowaniu Wojciecha Bzdęgi piłkę do siatki skierował Artur Krawczyk i było (1:2).

Później zaczęło się nieszczęście gości. Po starciu z zawodnikiem z Tarnowa Podgórnego kontuzji kostki nabawił się w leszczyńskiej bramce Mateusz Chudziak. W jego miejsce wszedł mało doświadczony Mikołaj Sroczyński. Ten dość szybko musiał aż dwa razy wyciągać piłkę z siatki. Najpierw po samobóju Sadowczyka. 60 sekund później Tarnovia już prowadziła 3:2 po bramce Graczyka.

W końcówce I połowy, która została przedłużona aż o 4 minuty goście mogli doprowadzić do wyrównania. Wcześniej jednak stracili Sadowczyka, który podczas interwencji uderzył głową w słupek. Zastąpił go Tomasz Wiśniewski. W doliczonym czasie najpierw sędzia nie odgwizdał rzutu karnego dla leszczynian, a po chwili szanse na wyrównania zmarnowali Moryson i ,,Wiśnia”. Po zaciętych 45 minutach było więc (3:2) zespołu spod Poznania.

Po zmianie stron Polonia ruszyła do ataku. Starania gości zostały wynagrodzone. W 58 minucie znów bardzo dobrze piłkę dośrodkował Wojtek Bzdęga, a akcję sfinalizował w tym szalonym meczu Michał Płocharczyk, wyrównując na (3:3)!
Na tym strzelanie się nie zakończyło. 5 minut później w tym atrakcyjnym dla kibica spotkaniu znów na prowadzeniu była Tarnovia, która wykorzystała stały fragment gry (rzut rożny) i po trafieniu Niemczyka zrobiło się (4:3). W 74 minucie ,,wejście smoka” mógł zanotować Damian Nowak, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem ,,tarnowian”. Czas upływał i wynik nie ulegał zmianie. Sędzia jeszcze doliczył 4 minuty i w niej gospodarze dobili Polonistów drugim w tym meczu trafieniem Graczyka. (andre/fot.andre).