Starostwo chce kupić budynek szarytek

Starostwo chce kupić budynek należący do szarytek go wyremontować. Fot. Bogdan Ludowicz
Starostwo chce kupić budynek należący do szarytek go wyremontować. Fot. Bogdan Ludowicz

Stworzenie warunków, w których terminalnie chorzy pacjenci mogliby godnie odejść, otoczeni opieką rodziny i fachowego personelu to jedno z zadań, jakie stawia przed sobą samorząd powiatu kościańskiego.

Chcemy się godnie rodzić, w pięknych, komfortowych warunkach. Umierać także powinniśmy godnie, w bezpiecznym i przyjaznym otoczeniu – podkreśla starosta Henryk Bartoszewski. – Stworzenie takich warunków to wymóg czasu.

Obecnie w kościańskim szpitalu znajduje się oddział paliatywny, ale nie stanowi on – delikatnie rzecz ujmując – wizytówki lecznicy. Panujące tam warunki, mimo wysiłków i poświęcenia personelu medycznego, odbiegają od standardów, jakich można się spodziewać w dwudziestym pierwszym wieku. Oddział znajduje się w budynku dzierżawionym od zakonu szarytek. Obiekt pochodzi z dziewiętnastego wieku i wymaga remontu, by dostosować go do współczesnych wymogów.

Starostwo powiatowe planuje remont obiektu, ale pod jednym warunkiem – musi on przejść na własność samorządu. – Nie możemy inwestować w budynek, który nie jest naszą własnością – podkreśla starosta.

Przygotowania do kupienia budynku zajmowanego przez siostry zakonne już się zaczęły. Na razie szacowana jest jego wartość. Pracują nad tym dwaj rzeczoznawcy. Jeden wynajęty przez samorząd powiatu, drugi – przez władze zakonu.

– Po dokonaniu wyceny spotkam się z przełożoną zgromadzenia i zaczniemy negocjacje w sprawie sprzedaży budynku – dodaje starosta.

Kupno budynku powinno zostać sfinalizowane w tym roku, podobnie jak kwestie związane z własnością gruntów znajdujących się w obrębie szpitala. Tutaj władze starostwa muszą porozumieć się z burmistrzem Kościana, by wyprostować wieloletnie zaszłości.

Po kupnie przez powiat budynku zgromadzenia szarytek, siostry zakonne będą musiały się z niego wyprowadzić. Wiadomo już, że nie zostaną w Kościanie. Będzie to zatem oznaczało koniec działalności zakonu w naszym mieście.

– Największą troską sióstr była przyszłość kaplicy – mówi Henryk Bartoszewski. – Zapewniliśmy je jednak, że kaplica nie zostanie zlikwidowana, ani zamknięta. Jesteśmy gotowi ująć to nawet w umowie kupna budynku, gwarantując tym samym utrzymanie kaplicy. Mógłby się nią opiekować proboszcz kościańskiej fary – sugeruje.

Szarytki, czyli Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Kościanie pracują od lutego 1864 roku. Fundatorem domu sióstr był ksiądz Jan Koźmian. W szpitalu zakonnice pracowały do 1964 roku, kiedy to zostały zwolnione. Po 47 latach przerwy, w 2009 roku jedna a szarytek podjęła pracę pielęgniarki w kościańskiej lecznicy.

Anna Szklarska-Meller