Strachy na Lachy, czyli o nieekologicznym gazie

fot. mac

Pewien mieszkaniec Góry skradł z terenu budowy na leszczyńskim Zatorzu piec gazowy. Pytanie: czy warte ok. 5 tys. zł urządzenie przywłaszczył dla siebie czy na handel? W obu wersjach nie wykazał się znajomością rzeczy, bo okazuje się, iż niedługo takie piece nie będą w cenie. A wszystko przez… europejskich urzędników. Ale po kolei.

Otóż według doniesień Gazety Wyborczej Komisja Europejska nie zamierza dopłacać do wymiany domowych kotłów grzewczych, jeśli będą korzystać z paliw kopalnych, czyli nie tylko zasilanych węglem, ale również gazem ziemnym. Mocno zdziwiła mnie ta informacja, bowiem wydawało mi się, że paliwo gazowe jest jednak bardziej ekologiczne niż węglowe. Co prawda mowa jest o „przyszłej perspektywie finansowej”, a więc najwcześniej 2021 roku, ale czas szybko biegnie… Co to oznacza dla nas? Ano to, że wówczas mogą być nici z rządowego programu „Czyste powietrze”, który zakładał wydatkowanie 103 mld zł na walkę ze smogiem. Jak się okazuje, największymi trucicielami środowiska są nasze domowe piece, zwłaszcza gdy palimy w nich byle czym, np. śmieciami czy – nie daj Boże – plastikowymi opakowaniami. Brrr!

Polska ma w UE najbardziej zanieczyszczone powietrze i szacuje się, że z tego powodu umiera u nas rocznie 45 tys. osób. Dlatego rząd postanowił coś z tym fantem zrobić, choć prezydent Andrzej Duda na niedawnym kongresie klimatycznym ONZ w Katowicach podkreślił, iż nasz kraj na węglu stoi (a może leży) i nie zamierza szybko z tego paliwa zrezygnować. Mimo to premier Mateusz Morawiecki zaproponował ów program „Czyste powietrze”, w ramach którego w ciągu 10 lat na docieplenie budynków i wymianę starych pieców państwo przeznaczy ponad 100 mld zł. W programie tym uwzględniono m.in. dotacje na nowoczesne piece na różne paliwa, w tym węglowe i gazowe. Rozpoczęto już nawet przyjmowanie wniosków i do końca roku wpłynęło ich ponad 20 tys. Pytanie: czy starczy na to pieniędzy w państwowej kasie, a jeśli nie, to czy Unia będzie chciała dopłacać do tak nieekologicznych urządzeń? Może się to okazać niemożliwe, zwłaszcza od 2021 roku.

Według „Gazety” raczej na pewno nie będzie to możliwe w przypadku kotłów na węgiel (i słusznie), niepewne są też szanse na dotowanie pieców gazowych. Ba, dyrektywa unijna dotycząca efektywności energetycznej budynków zakłada, że do 2050 roku żaden budynek mieszkalny w Unii nie będzie czerpał energii m.in. z gazu! Brzmi to mało realnie przynajmniej w przypadku Polski, gdzie ponad 2/3 domostw jest opalana węglem i właśnie gaz od ładnych paru lat jest u nas traktowany jako to lepsze, ekologiczne paliwo. Co prawda pod koniec tekstu autorka uspokaja, iż może KE zgodzi się jednak na pewne wsparcie urządzeń na paliwo gazowe, ale preferowane będą inne technologie, np. pompy cieplne. Hm…

Być może są to typowe strachy na Lachy, a życie napisze inne scenariusze. Z drugiej strony, powoli do naszej świadomości dociera prawda, iż bez raptownych zmian w podejściu do ekologii i ochrony środowiska grozi nam to, co można obejrzeć na filmikach wrzucanych do internetu. Na mnie największe wrażenie robi ten, gdzie zamiast morskiej wody w kadrze dominuje fala plastikowych odpadów. Obyśmy nigdy takiego widoku nie doświadczyli np. nad Bałtykiem. Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*