Święta są jakieś inne. pomyślmy o tradycji

fot. mac

Gdzie te święta, gdy wszystko było pokryte śniegiem, a mróz trzymał mocno. Dziś zastanawiamy się, czy w ogóle warto zmieniać opony na zimowe i czy zakup ciepłych butów ma sens. Wiadomo, wszystkiemu winny klimat, czyli my wszyscy…

Generalnie święta są jakieś inne niż kiedyś. Nie ma już uganiania się za deficytowymi produktami spożywczymi, bo wszystko jest na wyciągnięcie dłoni. Kwestią jest tylko, jakim budżetem dysponujesz. Nie ma już polowania za żywego karpia z odpowiednią wagą (najlepsze były te mniejsze), a potem zastanawiania się, jak go pozbawić życia. Teraz raczej kupuje się już filety rybne, byle tylko nie mieć do czynienia z krwią i przemocą.

Słowem – jesteśmy bardziej ekologiczni. W niepamięć odeszły też czasy, gdy stawialiśmy na telewizorach sztuczne choinki. Po pierwsze, nie ma już w użyciu telewizorów z lampą kineskopową wpakowaną do dużego pudła. Od dawna dominują już LED-y i OLED-y, a sztuczne drzewka zostały zastąpione przez naturalne świerki czy jodły kaukaskie. Te drugie są coraz popularniejsze, bo nie gubią tak igieł, jak świerk.

Przestaliśmy też wysyłać kartki świąteczne z życzeniami do rodziny i znajomych, bo przecież szybciej i wygodniej jest wystukać na klawiaturze sms-a czy wysłać e-maila ze świątecznym obrazkiem. Poza tym w internecie można znaleźć setki gotowych życzeń i pięknych zdjęć czy rysunków zastępujących tradycyjne kartki. Takie czas… Ba, okazuje się, że w czasie wieczerzy wigilijnej coraz częściej serwuje się dania mięsne i popija trunkami typu whisky czy koniak. Nie wszyscy tez przestrzegają zasady, by na stole znalazło się 12 potraw. Dzielenie się opłatkiem to też już nie jest taka powszechna tradycja.

Generalnie odeszliśmy daleko od tego, co jeszcze przed 20-30 laty stanowiło kanon świątecznych zwyczajów i obrzędów. Z jednej strony trudno się dziwić pewnym zmianom, zwłaszcza jeśli poszły one w dobrym kierunku (naturalna choinka czy ryba w filetach), jednak trochę żal, iż tradycja powoli odchodzi do lamusa, a my zadowalamy się – dla wygody – świętami w nowoczesnym wydaniu.

Duży wpływ na to ma zmiana standardu naszego życia: wiedzie nam się coraz lepiej mimo iż lubimy sobie, jak to Polacy, ponarzekać. Innym czynnikiem, który powoduje, że jest coraz mniej tradycji w świętowaniu Bożego Narodzenia, jest spadek religijności Polaków. Coraz mniej osób aktywnie uczestniczy w życiu wspólnot parafialnych, gorsza jest frekwencja na niedzielnych mszach, coraz mniej wiernych spowiada się i przyjmuję komunię. Stopniowo jako społeczeństwo się laicyzujemy, na co wpływ mają też zachowania hierarchów kościelnych, a przede wszystkim ujawniane coraz częściej przestępstwa pedofilii wśród duchownych.

Mimo tych krytycznych refleksji zachęcam wszystkich do powrotu do tradycji, zwłaszcza gdy była to dobra tradycja. Ja zawsze miło wspominam młodzieńcze wyprawy na pasterkę. Może warto znów wrócić do tej tradycji…

Robert Lewandowski
redaktor naczelny