Sami swoi dobrej zmiany

fot. S. Skrobała

Ciąg dalszy dobrej zmiany w naszym regionie nastąpił. Prezesem stadniny koni w Racocie został (tymczasowo) Andrzej Jęcz, były starosta kościański i kurator oświaty, a przede wszystkim kojarzony z prawicą. Natomiast na dyrektora centrum edukacji OHP w Lesznie awansował leszczyński radny PiS Piotr Kois. W leszczyńskiej skarbówce też poleciała głowa naczelnika, lecz nie wiem, czy ta zmiana ma polityczny kontekst?

Wszyscy zastanawiają się, jak daleko sięgnie Prawo i Sprawiedliwość, obsadzając swoimi ludźmi różne stanowiska w Lesznie i okolicy. Zapewne jeszcze trochę mniej lub bardziej intratnych stołków pozostało.

Gdy o nominatach przewodniej siły politycznej mowa, muszę wrócić do awansu Sławomira Szczota, przewodniczącego rady miejskiej i jednocześni szefa tej partii w Lesznie. Niedawno został wiceprezesem ds. rozwoju państwowej spółki Enea Serwis. Otóż po moim felietonie sprzed 2 tygodni otrzymałem od niego smsa: „Napisał Pan tak, jakbym ukończył tylko technikum… a Uniwersytet Ekonomiczny… to nic, to za mało? ” W tekście stwierdziłem bowiem, że Szczot niezbyt chętnie wypowiada się o swoich szybkich awansach (wcześniej był krótko szefem kontrolingu, a potem wicedyrektorem MZO w Lesznie), bo co ma powiedzieć? Że dostał robotę po partyjnej znajomości, że do tej pory z energetyką miał niewiele wspólnego, jeśli nie liczyć ukończenia technikum elektrycznego u Koniora? Dlatego w odpowiedzi na tego smsa wyjaśniłem mu, że chodziło mi o wykształcenie pod kątem tego, czym się teraz zajmuje jako wiceprezes w Enea. Odrzekł na to, że dobrym dyrektorem szpitala nie musi być wcale najlepszy lekarz. „Ok, znam te argumenty. Wiem też jak się awansuje z politycznego klucza” – odparłem i na tym skończyła się nasza konwersacja.

Awans byłego starosty i kuratora Andrzeja Jęcza może budzić podobne kontrowersje, bo do tej pory z rolnictwem i końmi miał niewiele wspólnego, chyba że za taką okoliczność uznać fakt, iż mieszka na wsi. Nasi informatorzy donieśli nam też, że nie ma ziemi uprawnej i żadnego konia, a jedynie kota. Owszem, ma stosowne wykształcenie „dyrektorskie”, bo ukończył organizację i zarządzanie na politechnice. Ale takim typowym dyrektorem gospodarstwa rolnego na pewno nie był, więc trochę doczepić się można.

Zawsze jednak druga strona może podnieść argument, że pan Jęcz został tylko pełniącym obowiązki, więc będzie piastował tę funkcję do momentu aż organ zwierzchni wyłoni odpowiedniego kandydata w drodze konkursu. Pytanie, jakie formalne wymagania zostaną postawione przed ubiegającymi się o to stanowisko? Przykłady z kraju z ostatnich tygodni pokazują, iż dla PiS nie liczą się kompetencje i fachowość, lecz ważniejszy jest, by byli to „sami swoi”.

Radnego Koisa nie znam bliżej, natomiast pamiętam jego poprzednika, wieloletniego dyrektora centrum edukacji OHP Edwarda Karczyńskiego i nic złego o nim powiedzieć nie mogę, a wręcz przeciwnie. Pamiętam, iż ma też sympatyczną córkę, zresztą pierwszą miss Ziemi Leszczyńskiej w organizowanych przez naszą redakcję konkursach. Premierowa odsłona odbyła się jeszcze w latach 90. na plaży w Boszkowie przy okazji redakcyjnego festynu. Stare, dobre czasy. Teraz mamy dobrą zmianę, której – podejrzewam – wielu nie będzie jednak dobrze wspominać…

Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*