Tajemnice strzelaniny na kolejowym dworcu

71 lat temu – w maja 1947 roku – na dworcu w Lesznie rozegrały się tajemnicze i tragiczne w skutkach sceny. Doszło do strzelaniny między żołnierzami radzieckimi, stacjonującymi wówczas w Polsce, a plutonem polskiego wojska. Przyczyną konfliktu była młoda kobieta, Zofia Rojuk, którą czerwonoarmiści uprowadzili. Rojuk dyskretnie poprosiła o pomoc – przedstawiając swoją sytuację – siedzącego w tym samym przedziale Feliksa Lisa, który zaalarmował kolejarzy. Na stacji w  Kościanie bezskutecznie interweniowali funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei. Wieść o porwanej kobiecie przekazali więc do kolejnej stacji na trasie. W Lesznie, gdzie pociąg miał postój, akcję podjął dyżurujący na dworcu milicjant Zygmunt Handke. Jednak, gdy zobaczył wymierzone w siebie lufy i usłyszał groźby, zrezygnował i powiadomił stacjonujący w mieście garnizon wojska. Na dworzec przybyli żołnierze dowodzeni przez doświadczonego frontowca i uczestnika walk o Berlin, podporucznika Jerzego Przerwę. Podczas próby wyjaśnienia sytuacji uprowadzonej kobiety doszło do wymiany ognia, rozpoczętej przez czerwonoarmistów. W potyczce zginęło trzech Rosjan.

Historię tamtego wydarzenia od wielu lat bada dziennikarz Krzysztof Kaźmierczak. I właśnie owoc swojego dziennikarskiego śledztwa zaprezentował podczas spotkania w Galerii Lochy przy MBP.

Książka „Rozstrzelania za uratowanie kobiety” jest nie tylko odtworzeniem tragicznej historii na dworcu, ale też próbą dotarcia do świadków historii, ludzi im bliskich. Dlatego wśród nas jest Eugeniusz Lis, syn Feliksa Lisa, który powiadomił kolejarzy o uprowadzonej Zofii Rojuk – mówił Krzysztof Kaźmierczak. – Tamto wydarzenie było aktem odwagi Polaków sprzeciwiających się sowietyzacji kraju.

W jednodniowym śledztwie, które miało udowodnić winę Polaków, wyroki śmierci otrzymało czterech żołnierzy WP, wśród nich dowodzący oddziałem podporucznik Jerzy Przerwa. Po uprawomocnieniu wyroku Bolesław Bierut, prezydent RP, ułaskawił Stanisława Stachurę. Podporucznik Jerzy Przerwa, kanonier Władysław Łabuza i kapral Wiesław Warwasiński zostali rozstrzelani 15 czerwca 1947. Dodajmy, że Feliks Lis – jako ten, który zaalarmował kolejarzy – został przez sąd skazany na 12 lat pozbawienia wolności.

Krzysztof Kaźmierczak dodał, że książka „Rozstrzelani za uratowanie kobiety” nie wyczerpuje tematu potyczki na leszczyńskim dworcu. Wciąż niewyjaśnione są losy uprowadzonej kobiety i dziecka rozstrzelanego podporucznika.

Zofia Rojuk, została zesłana do łagru na Syberię, a po odbyciu kary zamieszkała na Ukrainie – dodaje dziennikarz. – Wybieram się w podróż na Ukrainę, aby szczegółowo wyjaśnić jej losy. ds

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*