Tęcza popsuła sobie święta

Koszykarki Tęczy Leszno popsuły sobie święta. Miał być rewanż za porażkę w Łodzi. Miał, bo z planów nic nie wyszło. Leszczynianki są jednak same sobie winne. Zagrały po prostu źle i byle jak, przegrywając 49:61.

Znów szwankowała skuteczność. Tak było od samego początku. Już po 10 minutach ŁKS prowadził w Trapezie różnicą 6 punktów. W II kwarcie było jeszcze gorzej, bo przewaga rywalek w pewnym momencie wzrosła nawet do 18 ,,oczek”. Na chwilę Tęcza się zbudziła i do przerwy nieco zniwelowała różnicę. Po 20 minutach było (25:35).

W przerwie najwierniejsi fani Tęczy liczyli, że zespół dalej będzie gonił wynik i złapie kontakt. Nadzieje były jednak próżne. Pierwsze 7 minut III kwarty w zasadzie przesądziły o tym, że ŁKS w Trapezie wygra i to bez trudu. Gospodynie pudłowały na potęgę i dopiero w 8 minucie tej ćwiartki zdobyły pierwsze punkty. Wtedy przewaga Łodzianek była już bardzo duża.

Owszem Tęcza nieco podgoniła, ale wynikało to tylko z tego, że rywalki były już pewne swego. Ostatecznie Tęcza przegrała z ŁKS SMS Łódź 49:61 po raz kolejny rozczarowując swoją postawą.

Tęcza Leszno ŁKS SMS Łódź 49:61 (14:20, 11:15, 7:12, 17:14)

Punkty dla Tęczy zdobywały: Walentowska 10 (2×3), Budeń 8 (2×3), Pawlukiewicz 8 Łakoma 8 (13 zb), Sobańska 7, Franckowiak 4, Hołtyn 4, Bułhak 0, Raczyńska 0. (andre/fot.archiwum).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*