Tęcza zrobiła krok do przodu

Z Julią Tyszkiewicz (z lewej) Tęcza była mocniejsza w ataku. Bez niej siła rażenia wyraźnie spadała. Fot. ANDRZEJ BARTKOWIAK

Może nie było idealnie, ale wynik, jaki osiągnęły koszykarki I-ligowej Tęczy Leszno, jest krokiem w przód. Nie milowym, ale postęp był widoczny, bo drużyna zagrała w ćwierćfinałach play-off.

W Lesznie nie było mocarstwowych planów. Zespół, który zagrał w I lidze, został uszyty na miarę i skromne możliwości klubu. Cichym marzeniem było czwarte miejsce po rundzie zasadniczej. Było piąte, ale wywalczone praktycznie bez jednej z liderek – Igi Walentowskiej, której znów doskwierały poważne problemy zdrowotne. Wydawało się, że rozgrywającą czeka kolejny zabieg operacyjny kolana. Na szczęście obyło się bez ingerencji chirurgicznej.

Zespół jednak sporo stracił na jej absencji. Iga w formie, to duże zagrożenie dla każdej drużyny. Ta raptem zagrała do 5 kolejki, a powróciła do gry dopiero w play-off. Przerwa jednak zrobiła swoje. Po wielu miesiącach bez gry nie da się wrócić do dyspozycji w tydzień czy dwa.

W rundzie zasadniczej 11-9

Takim bilansem Tęcza zakończyła rundę zasadniczą, co dało wspomniane już wcześniej piąte miejsce i prawo gry w play-off. Co ciekawe, minimalnie lepiej leszczynianki wypadły na wyjazdach, gdzie wygrały 6 spotkań i 4 przegrały. Na własnym parkiecie bilans był remisowy (5-5). Zespół Jędrzeja Jankowiaka nie potrafił jednak pokonać ani razu żadnego zespołu z miejsc 1-4, choć w zasięgu był na pewno Chrobry Basket Głuchołazy, z którym Tęcza przegrała na koniec sezonu podstawowego po dogrywce i na którego trafiła w I rundzie play-off.

– Zespoły z miejsc 4-5, to zawsze najbardziej wyrównane pary w lidze. Chrobry Basket jest w naszym zasięgu – mówił Jędrzej Jankowiak, trener Tęczy.

Znów dogrywka

Rundę zasadniczą zakończyły dogrywką i play-off też rozpoczęły meczem z ekstra dodatkowym czasem. Oczywiście, z Głuchołazami. Dogrywki nie były jednak mocną stroną Tęczy, bo w tym dodatkowym czasie gry znów górą były rywalki. Rozpoczęło się od prowadzenia Chrobrego 1:0. Rywalki nie mogły się czuć pewnie. W drugim meczu leszczynianki wreszcie złamały opór Głuchołazów i doprowadziły do remisu. W decydującym spotkaniu postarały się o niespodziankę i po kolejnym zaciętym meczu zameldowały się w II rundzie.

W siódemkę do Gdańska

Niestety, w II rundzie na pierwsze spotkanie z Politechniką Gdańską nasze panie pojechały w zaledwie 7-osobowym składzie. Powód? W tym samym czasie młodzieżowy zespół z Leszna walczył w ćwierćfinałach mistrzostw Polski U-18.

Przez 30 minut spotkania, jak były jeszcze siły, Tęcza toczyła zażarty bój, a na początku IV ,,ćwiartki” doprowadziła nawet do remisu. Dziewczyny grając tak wąskim składem zaczęły oddychać w ostatniej kwarcie rękawami i skończyło się wysoką porażką. Politechnika okazała się także lepsza w rewanżu, bo w Trapezie Tęcza rozpoczęła mecz wyjątkowo źle. Do gry powróciła Walentowska, ale zabrakło Julii Tyszkiewicz, która pomimo, że pojawiła się w leszczyńskiej hali, to nie zagrała. Jej macierzysty klub nie pozwolił jej na występ, troszcząc się o swój interes przed najważniejszą częścią sezonu w ekstraklasie.

Objawienie, czyli Aleksandra Arczewska

Z przyjemnością w zakończonym sezonie obserwowaliśmy rozwój Aleksandry Arczewskiej. Młodziutka, filigranowa rozgrywająca została obdarzona zaufaniem trenera i wykorzystała swoją szansę. Oczywiście, w tym wieku nie zawsze wszystko wychodzi, ale próbkę swoich umiejętności ,,Arczi” pokazała. Jeśli skupi się na koszykówce, może wyrosnąć na dobrego ,,playmakera”.

– Ola dostała ode mnie dużą swobodę na parkiecie. Była wolnym elektronem. Cieszą mnie jej postępy. W przyszłości może wyrosnąć na bardzo dobrą zawodniczkę. Ma ku temu zadatki – przyznaje Jankowiak.

Podobnie jest z nieco już starszą Elizą Łakomą. Środkowa ma jeszcze spore wahania formy, ale też wraz ze zbieraniem doświadczenia powinna rządzić pod koszami, wykorzystując swoje dobre warunki fizyczne.

Trener ma niedosyt

– Dobrze, że po sezonie pozostaje niedosyt, bo to zachęca do jeszcze większej pracy i lepszego przygotowania się do następnego sezonu. Dla mnie mimo wszystko to był duży krok do przodu. Poza tym mieliśmy mniejszy budżet oraz mniej doświadczonych zawodniczek. Były też problemy z kontuzjami. W końcówce zespół pokazywał swój charakter i trochę właśnie szkoda, że dla nas to się już skończyło – kończy trener Tęczy.

Dobrze w obronie. Za mało opcji w ataku

Tęcza dobrze broniła w całych rozgrywkach. Natomiast w ataku brakowało jednej doświadczonej zawodniczki, szczególnie wtedy, gdy zespołu nie mogła wspomóc wspomniana już wcześniej Julia Tyszkiewicz. Trudno też powiedzieć, czy 22-latka dalej będzie wspierać zespół z Wielkopolski.

Dlatego, patrząc w przyszłość, leszczyńska drużyna potrzebuje wzmocnienia w ataku, jeśli oczywiście w nowym sezonie klub będzie miał ambicje zrobić kolejny postęp i grać już o coś więcej niż ćwierćfinał. Skuteczność w kilku spotkaniach pozostawiła wiele do życzenia. W tym względzie, choć oczywiście nie tylko w tym, jest wiele do poprawienia.

Średnie statystyki zawodniczek Tęczy Leszno (punkty, zbiórki, asysty)

Aleksandra Arczewska 4,6 pkt, 1,5 zb, 0,7 as
Alicja Franckowiak 4,8 pkt, 1,2 zb, 1,6 as
Aleksandra Pietraszek 13,7 pkt, 4,6 zb, 2,4 as
Julia Matuszewska 0,6 pkt, 0,9 zb, 0,2as
Iga Walentowska 7,8 pkt, 4,2 zb, 3,8 as
Justyna Hołtyn 7,2 pkt, 6,8 zb, 2,2 as
Eliza Łakoma 4,8 pkt, 4,7 zb, 0,6 as
Karolina Budeń 7,9 pkt, 7,0 zb, 1,6as
Magdalena Pisera 10,7 pkt, 3,9 zb, 3,1 as
Aleksandra Brambor 1,0 pkt, 1,4 ab, 0,7 as
Gabriela Targosz 0,1 pkt, 1,1 zb, 0,1 as
Julia Tyszkiewicz 15,8 pkt, 5,1 zb, 1,4 as

Andrzej Bartkowiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*